SLG FORUM
http://slizg.eu/

My Bloody Valentine - Loveless (1991)
http://slizg.eu/viewtopic.php?f=38&t=40307
Strona 1 z 2

Autor:  sugan [ Piątek, 21 Marca 2014, 21:23 ]
Tytuł:  My Bloody Valentine - Loveless (1991)

Dwudziestolecie 3 lata temu nadal brak tematu. Plyta w pewnych kregach uwazana za jedna z najlepszych w historii muzyki niezaleznej, stawiana obok ok computer. Pisabie o loveless jako o klasyku shoegazu to zbytnie uproszczenie, ta plyta spodoba sie kazdemu entuzjascie muzyki ogolem. Najwiekszym plusem imo jest kurwa niezwykla przystepnosc naterialu, ktory da rade zauroczyc zarowno laika jak i meloman. Laika rozwala niesamowicie piekne, krystaliczne hooki, podczas gdy meloman wgryzie sie glebiej i rozjebie go mnogosc dzwiekow stanowiacych tlo. Nadal sie dziwie jak w 20 lat temu cos takiego osiagnieto. Delikatny wokal plus halas gitarowy, to polaczenie nieoczekiwanie tworzy piekno. Ogarnijcie to. Nie wierze w to jak halas i chaos na tej plycie tworzy nieoczekiwana atmosfere spokoju, bezpretonsjalnego czilu, i o ile ok computer moze znudzic zbytnio powazna tematyka to loveless wlaczysz zawsze z uwagi na ta mnogosc spokojnych, popowych wrecz motywow. Jako reprezentacyjne nr polecam blown a wish, only shallow, aczkolwiek praktycznie cala plyta to rozpierdol

Autor:  kand [ Piątek, 21 Marca 2014, 21:55 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentines - Loveless (1991)

i co mam Ci, gościu, powiedzieć, że top 5 albumów życia?
Loveless top5 albumów życia.

Autor:  Blazfm [ Piątek, 21 Marca 2014, 22:02 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentines - Loveless (1991)

Nie ma takiego zespołu My Bloody Valentines.

Autor:  Flinston [ Piątek, 21 Marca 2014, 22:15 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentines - Loveless (1991)

No i jak tam, koleś? już odpowiednio podnieciony, bo mogłeś się przyjebać i wleciało +1 do licznika postów?

Sometimes i chuj. Czekam jeszcze na wpis w tym temacie od lukiego, konrada, kejwmena, illesta, oraz Rucesa i temat można zamknąć.

Autor:  Blazfm [ Piątek, 21 Marca 2014, 22:19 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentines - Loveless (1991)

Nie, po prostu myślałem, że poprawne napisanie nazwy zespołu nad którym się wali takie spusty ma jakiekolwiek znaczenie ale widzę że chyba nie.

Spoiler:

Autor:  sugan [ Piątek, 21 Marca 2014, 22:23 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentines - Loveless (1991)

Po wodce pisane

Autor:  kand [ Piątek, 21 Marca 2014, 22:43 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentines - Loveless (1991)

wiadomo, ziomek.

Autor:  Galaktyczny Rolmops [ Piątek, 21 Marca 2014, 23:19 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentines - Loveless (1991)

sugan napisał(a):
Nadal sie dziwie jak w 20 lat temu cos takiego osiagnieto.


Ale że jak? Że niby wtedy muzyka była na tak prymitywnym poziomie że to aż dziwne czy co?

Autor:  sniper [ Sobota, 22 Marca 2014, 00:25 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentines - Loveless (1991)

sugan napisał(a):
Najwiekszym plusem imo jest kurwa niezwykla przystepnosc naterialu
Zdecydowanie! Muzyka lekka, łatwa i przyjemna. Puść ziomkom.

Autor:  sugan [ Sobota, 22 Marca 2014, 12:41 ]
Tytuł:  My Bloody Valentines - Loveless (1991)

Galaktyczny Rolmops napisał(a):
sugan napisał(a):
Nadal sie dziwie jak w 20 lat temu cos takiego osiagnieto.


Ale że jak? Że niby wtedy muzyka była na tak prymitywnym poziomie że to aż dziwne czy co?

Bardziej chodzilo mi o szeroka game dzwiekow, nie o skomplikowanie kompozycji. Wokal, gitara, i sporo studyjnych sztuczek, i to wystarczylo by zrobic tak roznorodna, oryginalnie brzmiaca plyte

Sniper, wiadomo ze ziomkow moze zrazic ciagly halas w tle, ale nie moge sie wyzbyc wrazenia przebojowosci loveless, te hooki daja rade za kazdym razem, w porownaniu do innych wykonawcow noisowych jest przystepnie

Autor:  Draki [ Sobota, 22 Marca 2014, 13:07 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentines - Loveless (1991)

Lubie ten Album.

Autor:  kand [ Sobota, 22 Marca 2014, 13:17 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentines - Loveless (1991)

sugan napisał(a):
Sniper, wiadomo ze ziomkow moze zrazic ciagly halas w tle, ale nie moge sie wyzbyc wrazenia przebojowosci loveless, te hooki daja rade za kazdym razem, w porownaniu do innych wykonawcow noisowych jest przystepnie

przecież jedyny noise obok jakiego stoi mbv, to ten najlżejszy - popowy, którego i tak na Loveless jest zdecydowanie mniej w porównaniu z Isn't Anything, a przystępność na tle czego? na tle mających ogromny wpływ na ten gatunek The Velvet Underground, czy może Sonic Youth albo The Jesus and Mary Chain? rzekłbym nawet, że są najbardziej wymagający z całej tej kompanii.

[edytuj nazwę tematu, bo to przykre]

Autor:  Raph [ Sobota, 22 Marca 2014, 13:24 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)

Według mnie Loveless to cholernie przebojowy materiał. Takie "Soon" do dziś powinno sobie spokojnie radzić na listach przebojów. Ale pamiętam mój pierwszy kontakt z tą płytą, gdy nie za bardzo wiedziałem, o co chodzi z tym brzmieniem. Ale to trochę jak z El-P albo Sole'm - na początku zdziwienie i odrzucenie, a później totalne uwielbienie. Właśnie w tym shoegaze'owym brzmieniu upatrywałbym największych problemów z przyswojeniem materiału wśród słuchaczy.
Ale koniec końców dojrzałem do tej płyty i daje jej spokojnie 150/10. Jedna z najlepszych płyt w historii muzyki.

[zedytowałem, bo to było przykre]

Autor:  sugan [ Sobota, 22 Marca 2014, 13:53 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)

kand napisał(a):
sugan napisał(a):
Sniper, wiadomo ze ziomkow moze zrazic ciagly halas w tle, ale nie moge sie wyzbyc wrazenia przebojowosci loveless, te hooki daja rade za kazdym razem, w porownaniu do innych wykonawcow noisowych jest przystepnie

przecież jedyny noise obok jakiego stoi mbv, to ten najlżejszy - popowy, którego i tak na Loveless jest zdecydowanie mniej w porównaniu z Isn't Anything, a przystępność na tle czego? na tle mających ogromny wpływ na ten gatunek The Velvet Underground, czy może Sonic Youth albo The Jesus and Mary Chain? rzekłbym nawet, że są najbardziej wymagający z całej tej kompanii.

[edytuj nazwę tematu, bo to przykre]

O halasie pisalem z powodu wypowiedzi snipera. Owszem, halas na loveless jest lekki i popowy, ale ziomkom i tak bedzie przeszkadzal

Autor:  kondrad [ Niedziela, 23 Marca 2014, 18:25 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)

Piękna płyta, więcej łez uroniłem chyba tylko przy "Unknown Pleasures". Ciepła, pełna miłości i niosąca nadzieję na lepsze jutro. Moja wewnętrzna licealistka jest fankom. Absolutne 10/10.
A shoegaze to wiadomo, że noise dla dziewczyn xd Lovelesss jest właśnie takie przebojowe, przyjemne, melodyjne.
Spoiler:

Autor:  sniper [ Niedziela, 23 Marca 2014, 18:57 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)

Jednak prawie każdy shoegaze jest znacznie lżejszy od tego.

Autor:  goodkid [ Niedziela, 23 Marca 2014, 19:56 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentines - Loveless (1991)

sugan napisał(a):
Bardziej chodzilo mi o szeroka game dzwiekow, nie o skomplikowanie kompozycji.

To ja się dziwię, jak np. Beatlesi czy The Zombies mogły osiągać tak szerokie gamy dźwięków w połowie lat 60.

Autor:  Raph [ Niedziela, 23 Marca 2014, 20:03 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)

sniper napisał(a):
Jednak prawie każdy shoegaze jest znacznie lżejszy od tego.


Na pewno jest to lżejsze od "Pygmalion" Slowdive przy którym można się nabawić depresji - z drugiej strony, nie wiem, na ile jeszcze można to podpasować pod shoegaze :wink:

Autor:  kand [ Niedziela, 23 Marca 2014, 20:07 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)

Raph napisał(a):
sniper napisał(a):
Jednak prawie każdy shoegaze jest znacznie lżejszy od tego.


Na pewno jest to lżejsze od "Pygmalion" Slowdive przy którym można się nabawić depresji - z drugiej strony, nie wiem, na ile jeszcze można to podpasować pod shoegaze :wink:

nie można ;_c

bartkos87, popłynąłeś. nie ma sensu wszczynać dyskusji nt dość subiektywnego określenia jakim jest 'szeroka gama dźwięków'.

Autor:  sniper [ Niedziela, 23 Marca 2014, 20:08 ]
Tytuł:  Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)

Nie chodzi mi o nastrój, Pygmalion to nie shoegaze, a Slowdive przy MBV to niemal elevator music.

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/