Tematy bez odpowiedzi | Aktywne tematy Teraz jest Wtorek, 21 Listopada 2017, 07:10


Odpowiedz w wątku  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
My Bloody Valentine - Loveless (1991) 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 Stycznia 2012
Posty: 2863
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)
  Wysłano: Niedziela, 23 Marca 2014, 20:13
chociaż i tak im jestem starszy, tym bardziej dociera do mnie, że szugejz to tylko i wyłącznie Spacemen 3. Loveless to wypadkowa tego, co było u chłopaków najlepsze. Shields może im całować stopy za to, iż zdecydowali się zabrać irlandzkich, jeszcze nie tak mocno ukierunkowanych muzycznie młodziaków jako support na swoją trasę koncertową.

_________________
♬☊ฺ zaspalimy was chuj widocznie #luckystrike ☊ฺ♬

NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH, ZIOM
TYLKO TAKIE CO PRZED WONSEM SĄ


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 Czerwca 2008
Posty: 855
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)
  Wysłano: Niedziela, 23 Marca 2014, 21:26
Polecili mu dilera? Jeśli dobrze widzę mowa o jednym koncercie, na miesiąc przed wydaniem You Made Me Realise...


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 Stycznia 2012
Posty: 2863
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)
  Wysłano: Niedziela, 23 Marca 2014, 21:45
może określenie 'trasa koncertowa' jest ciut na wyrost, ale w 1987 Spacemen 3 zagrali z nimi kilka gigów w Dingwalls w Londynie, jakoś miesiąc później pojawiła się kolejna inicjatywa wspólnego koncertowania. sam Kevin w wywiadach wspomina, że S3 zmienili ich sposób postrzegania muzyki jazgoczących gitar. wbili się w nową stylistykę, scharakteryzowaną na You Made Me Realise. od 1988 kapele rozwijały się w podobnym tempie i obie miały być podpisane przez przodujący w tamtych czasach label Creation (w historii przewinęły się tam takie ekipy jak: The Jesus and Mary Chain, Slowdive, Guided By Voices).

nie było tych informacji na porcysie, co

_________________
♬☊ฺ zaspalimy was chuj widocznie #luckystrike ☊ฺ♬

NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH, ZIOM
TYLKO TAKIE CO PRZED WONSEM SĄ


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 Czerwca 2008
Posty: 855
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)
  Wysłano: Niedziela, 23 Marca 2014, 22:23
Na Porcysie nie tłumaczą recek Kembera, ale dzięki za nakierowanie.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 Stycznia 2012
Posty: 2863
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)
  Wysłano: Niedziela, 23 Marca 2014, 22:26
cała przyjemność po mojej stronie. mogę przesłać Ci skany całego felietonu jeśli chcesz, bo nie wiem, czy prócz papierowej wersji wisi także w necie.
angielskojęzyczna prasa muzyczna > premium account w tibii za gp > polska.

_________________
♬☊ฺ zaspalimy was chuj widocznie #luckystrike ☊ฺ♬

NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH, ZIOM
TYLKO TAKIE CO PRZED WONSEM SĄ


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 Grudnia 2008
Posty: 2197
Lokalizacja: Płock / Warszawa
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)
  Wysłano: Niedziela, 23 Marca 2014, 22:29
kand napisał(a):
Raph napisał(a):
sniper napisał(a):
Jednak prawie każdy shoegaze jest znacznie lżejszy od tego.


Na pewno jest to lżejsze od "Pygmalion" Slowdive przy którym można się nabawić depresji - z drugiej strony, nie wiem, na ile jeszcze można to podpasować pod shoegaze :wink:

nie można ;_c

bartkos87, popłynąłeś. nie ma sensu wszczynać dyskusji nt dość subiektywnego określenia jakim jest 'szeroka gama dźwięków'.

Dlaczego popłynąłem? Wydawało mi się to logiczne słuchając, załóżmy, kilkunastu płyt sprzed 50 lat...

_________________
http://goodkid.pl

https://www.facebook.com/goodkidpl


Powrót do góry
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): 06 Grudnia 2013
Posty: 2
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)
  Wysłano: Wtorek, 3 Czerwca 2014, 17:34
CO SIĘ ODPIERDALA W TYM TEMACIE TO :D :D

bartkos87 napisał(a):
kand napisał(a):
Raph napisał(a):
sniper napisał(a):
Jednak prawie każdy shoegaze jest znacznie lżejszy od tego.


Na pewno jest to lżejsze od "Pygmalion" Slowdive przy którym można się nabawić depresji - z drugiej strony, nie wiem, na ile jeszcze można to podpasować pod shoegaze

nie można

bartkos87, popłynąłeś. nie ma sensu wszczynać dyskusji nt dość subiektywnego określenia jakim jest 'szeroka gama dźwięków'.

Dlaczego popłynąłem? Wydawało mi się to logiczne słuchając, załóżmy, kilkunastu płyt sprzed 50 lat...


Typie, muzyka popularna to w większości proste harmonie, w ciągu ostatnich 50 lat w temacie kompozycji nie zmieniło się nic.

sugan napisał(a):
Galaktyczny Rolmops napisał(a):
sugan napisał(a):
Nadal sie dziwie jak w 20 lat temu cos takiego osiagnieto.


Ale że jak? Że niby wtedy muzyka była na tak prymitywnym poziomie że to aż dziwne czy co?

Bardziej chodzilo mi o szeroka game dzwiekow, nie o skomplikowanie kompozycji. Wokal, gitara, i sporo studyjnych sztuczek, i to wystarczylo by zrobic tak roznorodna, oryginalnie brzmiaca plyte

Sniper, wiadomo ze ziomkow moze zrazic ciagly halas w tle, ale nie moge sie wyzbyc wrazenia przebojowosci loveless, te hooki daja rade za kazdym razem, w porownaniu do innych wykonawcow noisowych jest przystepnie


Na Loveless nie ma zbyt dużej ilości "studyjnych sztuczek", jest zajebiście dobrze zrobione brzmienie gitar, ustawione na samych efektach i rozkręconych wzmacniaczach. W jakimśtam wywiadzie z Shieldsem czytałem, że w większości utworów są dwa ślady gitar, ewentualne jakieś klawisze i to tyle. Bębny na tej płycie brzmią fatalnie, typowo w stylu lat osiemdziesiątych. W kwestii samego sprzętu studyjnego przecież poza tym, że nie nagrywa się na taśmę niewiele się zmieniło, zmienia się jedynie to jakiego typu brzmienie jest "modne".

kand napisał(a):
chociaż i tak im jestem starszy, tym bardziej dociera do mnie, że szugejz to tylko i wyłącznie Spacemen 3. Loveless to wypadkowa tego, co było u chłopaków najlepsze. Shields może im całować stopy za to, iż zdecydowali się zabrać irlandzkich, jeszcze nie tak mocno ukierunkowanych muzycznie młodziaków jako support na swoją trasę koncertową.


Użytkowniku kand, co ty kurwa pierdolisz. Szugejz = MBV. To jest najwybitniejszy zespół tego nurtu i to nie podlega żadnej dyskusji. Spacemen 3 jest zespołem nawiązującym mocno do amerykańskiej tradycji muzycznej, to zespół bardziej psychodeliczny, oparty w jakims stopniu na bluesie i odnoszącym do muzyki lat 60. MBV to piosenki, S3 to jamy. Jakie to elementy Shields podpierdolił konkretnie Kemberowi i Percowi konkretnie? SPECU ODP


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 Stycznia 2012
Posty: 2863
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)
  Wysłano: Piątek, 6 Czerwca 2014, 10:17
przecież S3 na The Perfect Prescription wzięli Fendera Jaguara i pokazali wszystkim, co tak naprawdę znaczy gitarowy dysonans, przyjemny noise, długo przed Daydream Nation czy właśnie Loveless.

_________________
♬☊ฺ zaspalimy was chuj widocznie #luckystrike ☊ฺ♬

NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH, ZIOM
TYLKO TAKIE CO PRZED WONSEM SĄ


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 Września 2004
Posty: 15007
Lokalizacja: Xenia, Ohio
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)
  Wysłano: Czwartek, 12 Czerwca 2014, 18:28
Hałas to tam może jest w dwóch kawałkach ledwie.

_________________
Obrazek


Powrót do góry
Zobacz profil profil na lastfm
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 Stycznia 2012
Posty: 2863
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)
  Wysłano: Czwartek, 12 Czerwca 2014, 18:35
których?

_________________
♬☊ฺ zaspalimy was chuj widocznie #luckystrike ☊ฺ♬

NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH, ZIOM
TYLKO TAKIE CO PRZED WONSEM SĄ


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 Września 2004
Posty: 15007
Lokalizacja: Xenia, Ohio
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)
  Wysłano: Czwartek, 12 Czerwca 2014, 18:38
Otwieracz i Things'll Never Be the Same

_________________
Obrazek


Powrót do góry
Zobacz profil profil na lastfm

Dołączył(a): 06 Grudnia 2012
Posty: 68
Banned
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)
  Wysłano: Czwartek, 12 Czerwca 2014, 20:33
amyawy napisał(a):
Na Loveless nie ma zbyt dużej ilości "studyjnych sztuczek"

huh, "Touched", hook "When You Sleep", "Loomer" (intro) , "Sometimes", outro "What You Want".... dla mnie jest naszpikowany studyjnymi sztuczkami.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 Lutego 2005
Posty: 3299
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: My Bloody Valentine - Loveless (1991)
  Wysłano: Piątek, 4 Listopada 2016, 16:32
Kevin Shields mówił, że większość numerów to najwyżej dwie lub trzy ścieżki gitary z użyciem tremolo plus przester i niewiele więcej :wink: (Edit: teraz dopiero zauważyłem, że amyawy to napisał)
Przychodzę tu z dobrą nowiną: dzisiaj mija 25 rocznica wydania albumu.
I wciąż jest to top 10 muzyki :bowdown:

_________________
http://soundcloud.com/palmer_eldritch2
http://skwer.org


Powrót do góry
Zobacz profil profil na myspace profil na lastfm
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB
Forum style by Vjacheslav Trushkin and modified by zin.