Tematy bez odpowiedzi | Aktywne tematy Teraz jest środa, 15 Sierpnia 2018, 02:10


Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Czekając na Godota 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 Marca 2011
Posty: 853
Banned
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Czekając na Godota
  Wysłano: środa, 14 Września 2011, 00:37
Dyskusja na temat absurdalności w Procesie,przypomniała mi o tzw Teatrze absurdu,którego jednym z głównych dzieł jest właśnie Czekając na Godota,sztuka autorstwa Samuela Becketta.Oczekiwanie na tytułowego tajemniczego Godota(który finalnie nigdy się nie pojawia),staje się pretekstem do dyskusji i starcia którego stronami są dwa różne sposoby postrzegania świata(jednoczesnie dwa różne ludzkie odbicia) przez głównych bohaterów Gogo i Didiego.

Ktoś czytał,podzieli się wrażeniami?Jesli nie to polecam,bardzo dobra książka.

_________________
POLACY,ROBACY,BIEDACY


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 02 Września 2007
Posty: 8016
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Czekając na Godota
  Wysłano: środa, 14 Września 2011, 01:11
Czytałem i można chyba powiedzieć, że powalił mnie ten utwór. Metafora Godota jest przecież bardzo prosta, a jak trafna i dogłębnie wyrażająca ludzkie życie. Tak naprawdę w żadnym momencie nie wiadomo, kim jest właściwie Godot i w jaki sposób pomoże bohaterom, a z biegiem trwania dramatu wiadomo w ogóle coraz mniej i te pozory wiedzy w pewnym momencie zostają rozwiane (jak w życiu, kiedy człowiek z wiekiem uświadamia sobie, jak niewiele ze świata rozumie i czego tak naprawdę od niego oczekuje), nie wiadomo tak naprawdę, na co się czeka, nie zostaje nic oprócz czekania. Bo jeśli nie czekać, to co, odejść? Ale dokąd? Strach przez samotnością jest tu kolejnym motywem, który trzyma bohaterów utworu razem i każe im w poniżeniu trwać i oczekiwać. Na końcu jest tylko rozczarowanie i bezradność.

Jest tu jakaś bezcelowość, egzystowanie w świecie pozbawionym sensu, a każdy nowy dzień jest powtarzaniem od nowa tej samej pustej mantry, jaką stanowi życie. Nie wiadomo, czym jest Godot, może być nauczycielem, prawodawcą, moralistą, który nauczy jak funkcjonować, da nadzieję. Moim zdaniem (mogę się mylić) wpisuje się to nieźle w cały ten powojenny nurt poczucia końca świata i zagłady sensu życia, systemu wartości przez Holokaust (to o czym pisał Adorno) i widzę tutaj podobieństwa w podejściu do Różewicza:

Szukam nauczyciela i mistrza
Niech przywróci mi wzrok słuch i mowę
Niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
Niech oddzieli światło od ciemności.

ze słynnego wiersza "Ocalony" i dla mnie to ciekawa możliwość interpretacji postaci Godota. Żeby nie było, nie mówię, że Beckett jakoś świadomie uczestniczył w tego typu nurcie literackim, po prostu zaciekawiło mnie to podobieństwo. Zresztą przecież Różewicz, pod wpływem m. in. Becketta stał się jednym z najważniejszym twórców teatru absurdu, a napisania przez niego "Kartoteka" to arcydzieło gatunku.

Ja się jaram wszystkim, co się wpisuje w egzystencjalizm, więc jak najbardziej jaram się niesamowicie i rozpisałbym się bardziej, ale późno już, więc ledwie drasnąłem temat. Na deser rapowy kawałek inspirowany tym dramatem w dużym stopniu (Kidd <3):

http://dexterxx.wrzuta.pl/audio/51At1uJ ... iaz_czekam

_________________
Cytuj:
You've got a very soft vision of art
You've got a deficit disorder of heart


Powrót do góry
Zobacz profil profil na lastfm
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 Marca 2011
Posty: 853
Banned
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Czekając na Godota
  Wysłano: środa, 14 Września 2011, 06:37
poem sometimes napisał(a):
Czytałem i można chyba powiedzieć, że powalił mnie ten utwór. Metafora Godota jest przecież bardzo prosta, a jak trafna i dogłębnie wyrażająca ludzkie życie. Tak naprawdę w żadnym momencie nie wiadomo, kim jest właściwie Godot i w jaki sposób pomoże bohaterom, a z biegiem trwania dramatu wiadomo w ogóle coraz mniej i te pozory wiedzy w pewnym momencie zostają rozwiane (jak w życiu, kiedy człowiek z wiekiem uświadamia sobie, jak niewiele ze świata rozumie i czego tak naprawdę od niego oczekuje), nie wiadomo tak naprawdę, na co się czeka, nie zostaje nic oprócz czekania. Bo jeśli nie czekać, to co, odejść? Ale dokąd? Strach przez samotnością jest tu kolejnym motywem, który trzyma bohaterów utworu razem i każe im w poniżeniu trwać i oczekiwać. Na końcu jest tylko rozczarowanie i bezradność.

Jest tu jakaś bezcelowość, egzystowanie w świecie pozbawionym sensu, a każdy nowy dzień jest powtarzaniem od nowa tej samej pustej mantry, jaką stanowi życie. Nie wiadomo, czym jest Godot, może być nauczycielem, prawodawcą, moralistą, który nauczy jak funkcjonować, da nadzieję. Moim zdaniem (mogę się mylić) wpisuje się to nieźle w cały ten powojenny nurt poczucia końca świata i zagłady sensu życia, systemu wartości przez Holokaust (to o czym pisał Adorno) i widzę tutaj podobieństwa w podejściu do Różewicza:

Szukam nauczyciela i mistrza
Niech przywróci mi wzrok słuch i mowę
Niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
Niech oddzieli światło od ciemności.

ze słynnego wiersza "Ocalony" i dla mnie to ciekawa możliwość interpretacji postaci Godota. Żeby nie było, nie mówię, że Beckett jakoś świadomie uczestniczył w tego typu nurcie literackim, po prostu zaciekawiło mnie to podobieństwo. Zresztą przecież Różewicz, pod wpływem m. in. Becketta stał się jednym z najważniejszym twórców teatru absurdu, a napisania przez niego "Kartoteka" to arcydzieło gatunku.

Ja się jaram wszystkim, co się wpisuje w egzystencjalizm, więc jak najbardziej jaram się niesamowicie i rozpisałbym się bardziej, ale późno już, więc ledwie drasnąłem temat. Na deser rapowy kawałek inspirowany tym dramatem w dużym stopniu (Kidd <3):

http://dexterxx.wrzuta.pl/audio/51At1uJ ... iaz_czekam


O kurcze,szacunek :D
Sam po pierwszej lekturze miałem problem z odpowiedzią na pytanie,kim jest Godot?Sugerując się cyklicznością,bezcelowością i powtarzalnością życia jaka przedstawiona jest w książce,myślałem że jest to Bóg,wszakże główni bohaterowie czekają na Godota jak na zbawienie,coś co odmieni ich życie,co potwierdzałoby moje przypuszczenia,ale pózniej przeczytałem na Wikipedii taką informacje:

Cytuj:
Całkiem możliwe jest, że Beckett, który pisał po francusku i tłumaczył swoje utwory na angielski, chciał, będąc awangardowym i eksperymentalnym pisarzem wykreować imię zrozumiałe tylko dla osoby znającej oba języki – Bożek. Zapytany, czy Godot to Bóg, pisarz odpowiedział, że gdyby Godot był Bogiem, to by go tak nazwał.


Dlatego teraz podobnie jak ty,uważam,że Godot może być nauczycielem,przewodnikiem dla bohaterów,zatrważająca jest zatem ich bezradność,oczekując na Godota i nie wiedząc kto to jest stopniowo uzależniają się od niego,aż w końcu czekanie na tajemniczego człowieka staje jedynym celem ich egzystencji,co w sposób komiczny poprzez pozornie bełkotliwą rozmowe i zamiane sytuacji Pozzo i Luckiego przedstawia Becket.Powtarza się wszystko,łącznie z regularnym przybywaniem posłańca,który wzmaga nadzieje bohaterów.

Według mnie nawiązanie do Różewicza jest trafne,Becket napisał czekając na Godota bezpośrednio kilka lat po wojnie,a bohaterowie jego powieści tak samo jak podmiot liryczny w wierszu Różewicza,czy na przykład w Dżumie,Camusa,zajmują się głównie tematami dotyczącymi sensu egzystencji.

Co do Kartoteki,to nie czytałem,ale myśle,że w najbliższym czasie się zabiore.Narazie dopiero poznaje dzieła z nurtu Teatru absurdu,na pierwszy ogień poszedł właśnie Godot,a Tango przeczytałem jako lekture i udało mi się być na sztuce,niestety 2 lata temu,a wtedy jakiś górnolotnych wniosków wyciągać nie mogłem.

_________________
POLACY,ROBACY,BIEDACY


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 02 Września 2007
Posty: 8016
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Czekając na Godota
  Wysłano: środa, 14 Września 2011, 12:57
Godot może też być uosobieniem czegoś nieosobowego, typu sens życia. To bierne oczekiwanie na to, że ten sens do nas przyjdzie i życie stanie się zrozumiałe, pewnie wielu ludzi tak ma. Nie potrafią przezwyciężyć poczucia, że życie może tak naprawdę być bez sensu i nie posiadać żadnego celu, to tylko egzystowanie od urodzin do śmierci. Potrzeba odnalezienia jakiejś wyższej instancji jest tak silna, że ludzie wolą czekać na nią niż zrobić coś ze swoim życiem na własną rękę. Czują się przecież zupełnie bezsilni i robią to tak, jakby nie mieli wyboru. Tylko zapowiadane pojawienie się Godota przynosi im jakąś nadzieję pośród mijających dni, z których każdy jest taki sam, nie ma między nimi jakiejś więzi, łączącej je pamięci, który mogłaby zapewnić zbudowanie czegoś trwałego w tym życiu. Jest tylko to, oparte badziej na pragnieniu niż wiedzy, czekanie.

"Kartotekę" poznać chyba po prostu wypada, nawet jeśli się nie jest fanem tego nurtu literackiego, bo to po prostu jedno kluczowe dzieło jednego z najwybitniejszych polskich twórców (nie tracę nadziei na Nobla dla Różewicza).

"Tango" oczywiście kolejny klasyk i świetne dzieło, tam też jest co pointerpretować.

_________________
Cytuj:
You've got a very soft vision of art
You've got a deficit disorder of heart


Powrót do góry
Zobacz profil profil na lastfm
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 4 ] 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB
Forum style by Vjacheslav Trushkin and modified by zin.