Tematy bez odpowiedzi | Aktywne tematy Teraz jest środa, 13 Grudnia 2017, 12:23


Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Townes Van Zandt 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 Stycznia 2012
Posty: 463
Lokalizacja: Warszawa
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Townes Van Zandt
  Wysłano: Niedziela, 9 Lutego 2014, 21:55
Jako, że jestem ostatnimi czasy zupełnie zauroczony muzyką tego pana i odczuwam nieodpartą potrzebę podzielenia się moją największą zajawką ostatnich tygodni/miesięcy postanowiłem założyć ten temat. Może kogoś zainteresuje twórczość/życiorys Van Zandta, bo i to i to jest godne uwagi.

Singer-songwriter. Blues/country. Jak wam się country kojarzy z wesołym życiem na farmie i beztroskim szusowaniem przez angel pine w san andreas to zapomnijcie. Tu jest brud, smutek, oczekiwanie na śmierć, dekadentyzm, ból. Przegrywanie życia? Zależy jaki przyjąć punkt widzenia, ale nawet jeśli, to jest to przegryw niezwykle tragiczny, bo bardzo świadomy. Townes pisze i śpiewa z pozycji zatrważająco doświadczonego życiem człowieka, o czym świadczy też jego życiorys. Bo mu się nie układało. Wiecznie niedoceniony. Jakieś kurwy nagrały cover jego kawałka i dostały się z nim na 1 miejsce billboardu, podczas gdy bohater dzisiejszej opowieści jeździł po podrzędnych barach i klubach Stanów Zjednoczonych dając najebanej okolicznej gawiedzi koncerty do kotleta. Doszło uzależnienie. Nie, zaraz, uzależnienia. Alko i dragi.
Now I'm out of prison, I got me a friend at last
He don't steal or cheat or drink or lie
His name's codeine, he's the nicest thing I've seen
Together we're gonna wait around and die


I utrata pamięci długotrwałej. I choroba. I śmierć w Nowy Rok roku pańskiego 1997.

Jedna z najbardziej przejmujących postaci jakie znam. Był mistrzem w tym, co cenię w muzyce najbardziej - w przekazywaniu emocji poprzez nagrania.
Oglądałem dokument o outlaw country, Heartworn Highways, w którym wystąpiło sporo artystów tegoż gatunku, między innymi Townes. Prezentował się on tam zupełnie inaczej niż w swoich utworach - żartował, był najbardziej elokwentnym i wygadanym z muzyków, no po prostu zupełnie wygrał ten film. Dało się jednak zauważyć, że to tylko przykrywka, przywdziana przez niego maska ukrywająca cierpienie i ból.

Od czego zacząć? Cokolwiek, dyskografia jest bardzo równa. Polecam jednak najbardziej to, to i to.



Spoiler:

To live's to fly.

_________________
dirty dirty


Powrót do góry
Zobacz profil profil na facebooku profil na lastfm
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 1 ] 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB
Forum style by Vjacheslav Trushkin and modified by zin.