SLG FORUM
http://slizg.eu/

Pink Floyd - The Wall (1979)
http://slizg.eu/viewtopic.php?f=27&t=24492
Strona 1 z 2

Autor:  H7 [ Niedziela, 22 Sierpnia 2010, 21:05 ]
Tytuł:  Pink Floyd - The Wall (1979)

Nie ma tematu o tej przezajebistej płycie. :shock: Dla mnie obok Ciemnej strony zdecydowanie najlepszy album Floydów, definicja rocka. Bring The Boys Back Home, Comfortably Numb czy Another Brick In The Wall to takie klasyki, że nawet najbardziej zatwardziałemu prawilniakowi wstyd nie znać. Muszę sobie oryginał w końcu sprawić. :oops:

Obrazek

CD 1:
01 (3:19) In The Flesh?
02 (2:29) The Thin Ice
03 (3:11) Another Brick In The Wall (Part 1)
04 (1:50) The Happiest Days Of Our Lives
05 (4:01) Another Brick In The Wall (Part 2)
06 (5:34) Mother
07 (2:49) Goodbye Blue Sky
08 (2:08) Empty Spaces
09 (3:32) Young Lust
10 (3:35) One Of My Turns
11 (4:16) Don't Leave Me Now
12 (1:14) Another Brick In The Wall (Part 3)
13 (1:17) Goodbye Cruel World

CD 2:
01 (4:41) Hey You
02 (2:57) Is There Anybody Out There?
03 (3:12) Nobody Home
04 (1:28) Vera
05 (1:27) Bring The Boys Back Home
06 (6:24) Comfortably Numb
07 (1:38) The Show Must Go On
08 (4:13) In The Flesh
09 (4:21) Run Like Hell
10 (4:03) Waiting For The Worms
11 (0:30) Stop
12 (5:19) The Trial
13 (1:45) Outside The Wall

Autor:  bartkos87 [ Niedziela, 22 Sierpnia 2010, 21:20 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

A więc...

Kapitalny album, ale bez podejścia do trzech wcześniejszych płyt. I szkoda, że w książeczce jest tylko jedna grafika, a jak wiemy Floydzi mieli je zawsze zajebiste.

Autor:  nnm [ Niedziela, 22 Sierpnia 2010, 23:12 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

Nie ma tematu, bo nie ma co dyskutować o takiej płycie :wink:
A bardziej poważnie to klasyczny album, którego wstyd nie znać. Spójna historia, która przy mocniejsze wczucie może wprowadzić w depresję (chyba, że to zwykły urban legend). Mocne rockowe uderzenie na start w in the flesh? żeby zamknąć album melancholyjnym i spokojnym outside the wall. Dużo psychodelii i żalów z dzieciństwa + bardzo mocno nakreślone charaktery występujących postaci. Od strony lirycznej oziębły klimat i perfekcyjnie rozegrana sprawa tytułowego muru. Od pewnego fragmentu (nie pamiętam już dokładniej, ale chyba od one of my turns) każdy kolejny numer na płycie buduje coraz dłuższy i większy mur wokół głównego bohatera, żeby kompletnie go zniszczyć w trial-u pod koniec albumu. Warstwa liryczna tworząca koncept na pewno była kamieniem milowym w muzyce, nie słyszałem jeszcze, żeby komukolwiek udało się przeskoczyć tak wysoko ustawioną poprzeczkę.
Od strony muzycznej to też majstersztyk. Pełen skład w miażdżącej formie, choć trzeba przyznać, że przez wszystkie wstawki i aranże oraz mnogość kawałków panowie nie mieli dużego pola do popisu. Chociaż udało im się nawet w takich okolicznościach stworzyć ponadczasowe "hity" zapadające w pamięć (chociaż another brick, hey you czy comfortably numb z rozpierdalającą solówką).

Nie wiem co jeszcze można o tym napisać. Ponadczasowe dzieło, które na zawsze pozostanie w kanonie najwybitniejszych albumów wszech czasów. Minusem jest to, że raczej nie da się słuchać tego albumu wyrywkowo, ale to w ogóle nie umniejsza flojdom. Wolę Animals czy DSOTM, no ale.

Aha, polecam przy okazji film zekranizowany na podstawie the wall (o tym samym tytule), tutaj Comfortably Numb z fragmentem filmu w tle.

A już za blisko rok czasu Roger Waters w Łodzi wystąpi z całym spektaklem 'the wall', więc jest jaranko. ;) Szkoda, że już nigdy razem pewnie nie zagrają wspólnie panowie, bo wolę Gilmoura, jeśli mowa o filarach, ale i tak nie wyobrażam sobie, żeby mnie to show ominęło. :D

Autor:  bartkos87 [ Niedziela, 22 Sierpnia 2010, 23:24 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

nnm napisał(a):
Pełen skład w miażdżącej formie

Mylisz się. Udział Wrighta był ZNIKOMY, ponieważ coraz bardziej narastał konflikt pomiędzy nim a Watersem. Boli trochę ten brak klawiszy i jakiejś większej psychodelii obecnej wcześniej.

Tekstowo WSZYSTKO należy do Watersa. Opowieść genialna i poruszająca, ale wolę WYWH, nie mówiąc już o Animals, gdzie liryki i cały koncept był wręcz nie do opisania.

Jeśli miałbym oceniać album, to postawiłbym na skalę Pitchforkową i tak ocenił swoją wielką czwórkę PF:

DSOTM: 9.8
WYWH: 9.9
Animals: 9.8
The Wall: 9.5

Autor:  żyrafa [ Poniedziałek, 23 Sierpnia 2010, 00:10 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

świetna płyta, w ogóle nie nudzi przy swojej długości, a nawet jak zechcę posłuchać jednej piosenki i włączę płytę to po tej docelowej lecą następne, ciężko wyłączyć ;] dobry, i należycie zrealizowany koncept. kawałki z różnych stylistyk - i spokojniejsze, i mocniejsze. szkoda tylko, że płycie towarzyszyła nieprzyjemna atmosfera wewnątrz zespołu, ciekawe jakby to mogło brzmieć gdyby zespół był w zgodzie i w pełni współpracował. no ale nie ma co gdybać, bo i tak "The Wall" to świetny album.
no i okładka, tak minimalistyczna, ale w pełni oddająca koncept albumu.

Obrazek

(niektóre wersje mają przednią okładkę bez napisów, goła ściana)

Autor:  bartkos87 [ Poniedziałek, 23 Sierpnia 2010, 00:11 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

Bez napisów to się ukazała w 79 roku. Dopiero przy którymś późniejszym wydaniu zostały dodane i tak już zostało.

Autor:  nnm [ Poniedziałek, 23 Sierpnia 2010, 00:54 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

bartkos87 napisał(a):
nnm napisał(a):
Pełen skład w miażdżącej formie

Mylisz się. Udział Wrighta był ZNIKOMY, ponieważ coraz bardziej narastał konflikt pomiędzy nim a Watersem. Boli trochę ten brak klawiszy i jakiejś większej psychodelii obecnej wcześniej.

Tekstowo WSZYSTKO należy do Watersa.

Z czystej ciekawości, bo nie mówię, że nie masz racji, ale - skąd to info? Na discogsie jest przeszło 40 wersji i nie chce mi się szukać, ale w mojej książeczce, na jej tyle konkretniej, jest tylko wymieniony skład PF + Written by Roger Waters except:
Young Lust (Waters Gilmour)
Comfortably Numb (Gilmour Waters)
Run Like Hell (Gilmour Waters)
The Trial (Waters Elrin)
więc jednak nie wszystko chyba do niego należy. ;) Tak samo nie wiedziałem o znikomym wkładzie Wrighta.
A produced by obejmuje tylko Elrina, Gilmoura i Watersa

:dunno:

edit: tutaj skan http://www.discogs.com/viewimages?release=550246

Autor:  żyrafa [ Poniedziałek, 23 Sierpnia 2010, 01:04 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

nnm napisał(a):
bartkos87 napisał(a):
nnm napisał(a):
Pełen skład w miażdżącej formie

Mylisz się. Udział Wrighta był ZNIKOMY, ponieważ coraz bardziej narastał konflikt pomiędzy nim a Watersem. Boli trochę ten brak klawiszy i jakiejś większej psychodelii obecnej wcześniej.

Tekstowo WSZYSTKO należy do Watersa.

Z czystej ciekawości, bo nie mówię, że nie masz racji, ale - skąd to info? Na discogsie jest przeszło 40 wersji i nie chce mi się szukać, ale w mojej książeczce, na jej tyle konkretniej, jest tylko wymieniony skład PF + Written by Roger Waters except:
Young Lust (Waters Gilmour)
Comfortably Numb (Gilmour Waters)
Run Like Hell (Gilmour Waters)
The Trial (Waters Elrin)
więc jednak nie wszystko chyba do niego należy. ;) Tak samo nie wiedziałem o znikomym wkładzie Wrighta.
A produced by obejmuje tylko Elrina, Gilmoura i Watersa

:dunno:

edit: tutaj skan http://www.discogs.com/viewimages?release=550246

myślę, że tu chodzi o napisanie/skomponowanie muzyki. Waters jest (współ/)autorem każdego kawałka, więc prawdopodobne, że lyricsy w całości jego.

bartkos87 napisał(a):
Bez napisów to się ukazała w 79 roku. Dopiero przy którymś późniejszym wydaniu zostały dodane i tak już zostało.

wg discogs, pierwsze wydanie UK z 79 miało napisy. nie wiem, może była jakaś nakładka przezroczysta z napisami na okładkę czy coś, albo były te napisy na okładce już w 79.

Autor:  bartkos87 [ Poniedziałek, 23 Sierpnia 2010, 07:40 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

nnm napisał(a):
Z czystej ciekawości, bo nie mówię, że nie masz racji, ale - skąd to info

Skąd wiem? Mam oryginał oczywiście :joint: Wszystkie TEKSTY napisał Waters, a to co wymieniłeś to muzyka :) Wystarczy zajrzeć do środka ;)

Wymieniony jest też tam Richard Wright, ale brał udział tylko na początku tworzenia płyty. Później "już go nie było". Na wikipedii powinno być o tym szerzej napisane.

Co do napisu na okładce - pierwsze wydania winylowe go nie miały. Widziałem na Allegro kilkukrotnie. Trzeba to jeszcze sprawdzić na RYMie, Discogs często zawiera błędy. Nie wiem tylko czy wydania UK, US czy inne. Na pewno wersje CD już miały, nawet te pokryte złotem.

Autor:  bartkos87 [ Poniedziałek, 23 Sierpnia 2010, 07:53 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

Jeszcze jedno... Jeśli szanowny autor tematu, niejaki H7, go zakłada, to niech daje w pierwszym poście tracklistę i cover.

Autor:  nnm [ Poniedziałek, 23 Sierpnia 2010, 08:07 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

bartkos87 napisał(a):
nnm napisał(a):
Z czystej ciekawości, bo nie mówię, że nie masz racji, ale - skąd to info

Skąd wiem? Mam oryginał oczywiście :joint: Wszystkie TEKSTY napisał Waters, a to co wymieniłeś to muzyka :) Wystarczy zajrzeć do środka ;)

Sprawdzałem wczoraj w książeczce i zauważyłem tylko ostatnią stronę z creditsami

Autor:  bartkos87 [ Poniedziałek, 23 Sierpnia 2010, 08:14 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

Sprawdź przedostatnią.

Autor:  Raph [ Wtorek, 31 Sierpnia 2010, 23:34 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

Uwielbiam ten krążek - właściwie to on przekonał mnie do Pink Floydów. Nie Dark Side of The Moon, nie Wish You Were Here, nie Animals, tylko właśnie The Wall. I to przecudowne zakończenie "Don't leave me now" - jeden z najlepszych fragmentów w muzyce ever.

Autor:  root [ Piątek, 24 Grudnia 2010, 19:58 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

Najlepsza płyta Pink Floyd, nie ma tu słabych rzeczy, brzmienie jest tak zajebiste, że nie posiadam godnych słów by je opisać.
Koncert w Berlinie + film The Wall to lektura obowiązkowa.
5.1 DTS w innej formie nie wyobrażam sobie by sprawdzić ten krążek.
Pozdro

Autor:  Oenes1 [ Piątek, 24 Grudnia 2010, 20:16 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

Mój ulubiony album.
Podczas słuchania wyciska ze mnie różne emocje.
Również film na mnie zrobił mocne wrażenia.

Autor:  Nestorcwr [ Piątek, 24 Grudnia 2010, 20:21 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

mam, ostatnio kupiłem :cool: pozycja obowiązkowa, to od niej zacząłem przygodę z pf i to z tą płytą mam najmilsze wspomnienia, każdy kto jest szanującym się odbiorcą muzyki jakiejkolwiek powinien mieć tą płytę na półce :wink: klasyk

Autor:  Slim [ Poniedziałek, 3 Stycznia 2011, 21:11 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

Ostatnio słucham cały czas Pink Floydów, płyta jest istnym majstersztykiem, takie kawałki jak hey you czy another brick in the wall zna, lub powinna znać chyba każda osoba. Pink Floyd to chyba mój ulubiony zespół, kocham

Autor:  Oenes1 [ Poniedziałek, 3 Stycznia 2011, 21:42 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

Jeśli nie widziałeś filmu Pink Floyd:The Wall to za niecałe 20 minut na programie Zone Europa będziesz mógł obejrzeć.

Autor:  Finesta [ Niedziela, 5 Lutego 2017, 01:40 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

najlepsza płyta na świecie

Autor:  JVCORE [ Niedziela, 5 Lutego 2017, 12:09 ]
Tytuł:  Re: Pink Floyd - The Wall (1979)

Taki temat odświeżony, to grzech się nie wpisać. Płyta kompletna, IMO najlepsza z dyskografii Floydów.

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/