Tematy bez odpowiedzi | Aktywne tematy Teraz jest Poniedziałek, 23 Października 2017, 05:29


Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1425 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 72  Następna strona
Pasty 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 Marca 2011
Posty: 3587
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 20:33
Etamabrey napisał(a):
Spoiler:



Tu wrzucamy pojebane pasty. Później kilka dorzucę. No i proszę o klasyk z tym ojcem co się napierdalał o łódkę.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 Września 2010
Posty: 2707
Lokalizacja: Poznań
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 20:34
"Mój stary to fanatyk wędkarstwa. Pół mieszkania zaj***ne wędkami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu hak w nodze.
Druga połowa mieszkania zaj***na Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi wędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypie**olić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wk***ił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za naj***nie 10k postów."
"Jak jest ciepło to co weekend zapie**ala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rybę na obiad a ojciec pie**oli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo zawierają fosfor i mózg mi lepiej pracuje.
Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując wędki, robiąc kanapki itd.
Przy jedzeniu zawsze pie**oli o rybach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Polski Związek Wędkarski, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie zarybiajo tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Ryb Rzecznych żeby się uspokoić.

W tym roku sam sobie kupił na święta ponton. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i nadmuchał w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój wędkarski i siedział cały dzień w tym pontonie na środku mieszkania. Obiad (karp) też w nim zjadł [cool][cześć]

Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich ryb w polsce to bym wziął i zapie**olił.

Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ryby w drodze wyjątku. Super prezent k***o.

Pojechaliśmy gdzieś wp*zdu za miasto, dochodzimy nad jezioro a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały sprzęt i siedzimy nad woda i patrzymy na spławiki. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pie**olną wędką po głowie, że ryby słyszą muzykę z moich słuchawek i się płoszą. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym się nie wiercił bo szeleszczę i ryby z wody widzą jak się ruszam i uciekają. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na wodę jak w jakimś j***nym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam sk***ysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów w las i się sp***ział. Wytłumaczył mi, że trzeba w lesie pierdzieć bo inaczej ryby słyszą i czują.

Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na ryby. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o wędkowaniu i rybach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są szczupaki czy sumy.
>WEŹ MNIE NIE Wk***IAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE SZCZUPAK MA ZĘBY? CHAPS I RĘKA Uj***nA!
>k***A TADEK SUMY W POLSCE PO 80 KILO WAŻĄ, TWÓJ SZCZUPAK TO IM MOŻE NASKOCZYĆ
>CO TY MI O SUMACH pie**olISZ JAK LEDWO UKLEJĘ POTRAFISZ Z WODY WYCIĄGNĄĆ. SZCZUPAK TO JEST KRÓL WODY JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI
No i aż się zaczeli nak***iać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec
>I bardzo k***a dobrze
Tak go za tego suma znienawidził.

Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Polskim Związku Wędkarskim. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych sk***ysynach z PZW powiedzieć. Gazety niewędkarskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o wędkarstwie polskim ani aferach w PZW nic się nie pisze.

Szefem koła PZW w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim akwenom przez Związek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie wędkarskie gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpie**alał.
Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem PZW ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu PZW i Adama na forach lokalnych gazet. Napie**alał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.

Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec k***ił na przekupne sądy, PZW, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pie**olenia wynikało, że PZW jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na wędki, haczyki czy łódki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. zanęty waniliowej za te 2k kupić (kilkaset kilo).

Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć łódkę do połowów bo niby wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać
>synek na wodzie to się prawdziwe okazy łapie! tam jest żywioł!
ale nie było go stać ani nie miał jej gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś wędkarzami okolicy, że kupią łódkę na spółkę, ona będzie stała u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podjeździe na przyczepie, którą ten janusz ma i się będą tą łódką dzielili albo będą jeździć łowić razem.
Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że ryby biorą jak poj***ne więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wk***ienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni łowią bez niego bo przecież po równo się zrzucali na łódkę i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.
Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i łódką xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zaj***ł z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i żeby łapał z nim łódkę i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście łódka nie zmieściła się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi.
Za pomocą jakichś łańcuchów co były na łódce i mojej kłódki od roweru przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego łódkę ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie pływał w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpie**olu bo było blisko.
Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
-Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że nie odda
-Janusze krzyczą, że ma oddawać
-Jeden janusz ma rozj***ny nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od łódki za nogę i dostał drugą nogą z kopa
-Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka
-We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi
-Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił łódkę a policjantów żeby go nie aresztowali
-Ja smutnazaba.psd
W końcu policjanci oderwali starego od łodzi. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali łódkę, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do łódki żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na rybach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.
Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla wędkarzy bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta
>Szczepan54
>Liczba postów: 1
>Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały wędkarz! Chcą go oczernić bo zazdroszczą złowionych okazów!

Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od łódki. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowe ryby łapie i widać, że nie umie łowić xD
Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia złapanych przez siebie ryb to sam sobie pisał
>Noooo gratuluję okazu! Widać, że doświadczony łowca!
a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum."

_________________
Obrazek

Najniższa krajowa nie styka, jeśli chcesz mieć fun tu zazwyczaj


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 Marca 2011
Posty: 3587
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 20:37
Spoiler:


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 03 Października 2006
Posty: 3633
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 20:38
Nieudana wizyta w burdelu

Długo dojrzewałem do tego żeby w końcu zasrać. Mam 25 lat i jak do tej pory mój najbliższy kontakt z niespokrewnioną ze mną kobietą (trzymanie kuzynki za rękę czy przytulanie mame) to był wolny taniec na dyskotece w podbazie.

Ze względu na moją - delikatnie mówiąc - niezbyt zachęcającą aparycję raczej odpadało, żeby udało mi się stracić prawictwo za darmo więc od dłuższego czasu przeglądałem ogłoszenia na roksie, garsonierze itd.

Po długich namysłach zdecydowałem się na http://www.roksa.pl/lpl/anons.php?nr=117875 jak szaleć to szaleć xD

W piątek dostałem wypłatę i zamierzałem na całą zabawę przeznaczyć z 1000zł, żeby nie r*chać z zegarkiem w ręku. Jedną z moich głównych obaw była higiena dziewczyn, więc nie chciałem iść w weekend jak wszystkie mirki z budowy idą prze*******ić tygodniówkę i roksy mają po 20 klientów dziennie, dlatego zdecydowałem się iść w poniedziałek jak najwcześniej rano.

Wczoraj zadzwoniłem do tych dziewczyn i umówiliśmy się na dzisiaj na 14:00 i obiecały, że będę pierwszym klientem tego dnia. Byłem taki poddenerwowany, że w nocy prawie nie spałem a od rana ręce mi latały. 3 razy brałem prysznic, obciąłem paznokcie i mniej więcej nożyczkami łoniaki. O 12:00 byłem już tak spięty, że postanowiłem wypić kilka hehe piwek dla kurażu. Obaliłem cztery i o wpół do drugiej stałem już pod domem dziewczyn na Koszykowej. Punkt 14:00 zapukałem do drzwi, dziewczyny mi otwierają już w samej bieliźnie, ja kościej hardo i ręce latają jak u parkinsonowca z nerwów. Jak mnie zobaczyły to na ich twarzach pojawiło się obrzydzenie ;__; Dukam, że wczoraj dzwoniłem i się umawiałem na zabieg dokładnie tego słowa użyłem zdenerwowany xD na czternastą. One mówią, że tak, pamiętają, tylko jest taka sprawa, że jest awaria wody w bloku i niestety ze względów higienicznych nie przyjmują teraz klientów i żebym przyszedł kiedy indziej. Potem zamknęły mi drzwi przed nosem.

****ica mnie trafiła na tej klatce schodowej bo co to za dz**ki, co wybrzydzają w klientach. Wyszedłem wściekły i lekko podpity na ulicę, złapałem taksówkę i próbuję w delikatny sposób wytłumaczyć kierowcy, że chciałbym pojechać do agencji.

Cytuj:
No ten panie taksówkarzu wie pan jak to z dziewczynami jest hehehe
Ale o co chodzi?
No wie pan hehe nie zawsze są a potrzeby człowiek ma hehe no wie pan hehe
Może pan powiedzieć gdzie mamy jechać?
Myślałem tam sobie właśnie że może pan mi powie gdzie jechać
Ja panu mam mówić gdzie pan chce jechać?! w tym momencie już mocno w****iony
No bo ja bym chciał do jakiegoś takiego lokalu
Mówisz pan o burdlu?
No tak coś tego typu, tylko jeżeli by się dało to jakiś dobry

No i kierowca mówi, że zna bardzo dobry lokal, i że mnie zawiezie.

Wywiózł mnie j***ny aż do Łomianek i naliczył 70zł. Pewnie znał 100 burdeli bliżej ale chciał sobie zarobić na mojej niedoli.

Muszę mu jednak przyznać, że dobrą mi wybrał tą agencję bo to była prawdziwa wielka willa.

Wchodzę do środka i nikogo ****a nie ma. Zaglądam do różnych pomieszczeń ale nikogo nie mogę znaleźć. W końcu wchodzę do kuchni a tam siedzi 6 dz**ek i pije kawę i je jajecznicę. Pomyślałem tylko- super dom rozpusty ****o xD

Jedna dziewczyna pyta w czym mogą pomóc a ja zaczynam się jąkać cały blady i nie mogę złożyć poprawnego zdania. Dziewczyny w śmiech i mówia, że widać, że pierwszy raz w "wesołym miasteczku" xD i że godzina 200zł i czy mam pieniądze. To ja odzyskałem głos i rozum człowieka i mówię dumny, że 1000zł mam. No to dziewczyny mówią, że fajnie, pobawimy się, tylko muszę trochę poczekać bo jeszcze nie otworzyli lokalu i ktoś tam jeszcze pokoje sprząta i pościel zmienia i żebym sobie z nimi siadał bo nie będę przecież stał na mrozie na zewnątrz.

Przycupnąłem na krześle z nimi przy stole. Nie były takie ładne jak te z roksy ale 6-7-8/10 bym dał z czystym sercem (ja 3/10), i co najważniejsze w przeciwieństwie do tamtych ***** były bardzo sympatyczne. Zaczęły mnie zagadywać jak mam na imię, ile mam lat itd. i tak sobie rozmawiamy i się zrobiło całkiem przyjemnie. Pytają czy już kiedyś r*chałem a ja się zarumieniłem i mamroczę pod nosem, że hehe no kiedyś to miałem dziewczynę i coś tam było ale teraz nie mam hehe, a że nie umiem kłamać to one się roześmiały i powiedziały, że to żaden wstyd i one mi wszystko pokażą i żebym się w ogóle nie przejmował. Potem jeszcze chwilą gadaliśmy i taka Monika powiedziała, że w sumie to jestem słodki i jeżeli to mój pierwszy raz to ona za darmo mnie wyr*cha a jak mi się spodoba to najwyżej będę do nich wracał. Ja uradowany, że odkryłem w sobie socjal skila na tyle dużego, że dz**ki mi się za darmo oddają xD i czekam aż skończą te pokoje sprzątać.

Nagle Sandra, najstarsza z nich wszystkich, która była chyba menadżerką bo z nią dziewczyny dyskutowały o grafiku, odebrała telefon. Rozmowa była bardzo krótka, ale przez te kilkanaście sekund jej twarz zmieniła się z roześmianej w przerażoną. Sylwia pyta co się stało a ona mówi, że dzwonił dziadek i powiedział, że będzie za 20 minut. Wszystkie dziewczyny pobladły momentalnie i zrobiło się cicho. Monika zaraz zaczęła prawie krzyczeć, że ona już jest zajęta bo ja jestem jej klientem i że jak chcę, to mogę cały dzień u niej za darmo siedzieć. Sandra mówi, że Monika dobrze wie, że jak przyjeżdża dziadek to żadne zasady nie obowiązują i że jak mu się zachce to nam wejdzie do pokoju i wyr*cha i ją i mnie. Ja też się wtedy wystraszyłem bo przez utratę prawictwa rozumiałem, że to ja wsadzę ca w c*pkę a nie mi jakiś dziadek c a w dupę i jeszcze zapłacę 200zł za tą wątpliwą przyjemność. Pytam, kto to jest ten dziadek a one mi mówią, że to taki aka, że dz**ki w całym mieście się go boją. Płaci grube pieniądze ale jak już r*cha, to czasami cały burdel jest potem przez tydzień nieczynny. Był u nich 3 tygodnie temu i jedną dziewczynę tak wyał, że skończyła w szpitalu i do dzisiaj jest na chorobowym. Co najgorsze nie można mu odmówić wizyty bo ma znajomości wysoko i jak mu w kilku agencjach odmówili to następnego dnia wpadała policja, skarbówka, sanepid itd. i burdel zamknięty.

Wszystkie dziewczyny miały wilgotne oczy, ja też przerażenie mocno. Nagle słychać, że ktoś wali kijem czy czymś takim w drzwi. ******* zaczęły łzy cieknąć a ja długo nie myśląc s*******iłem do salonu i wlazłem do szafy żeby i mnie też ten dziadek na chorobowe nie posłał. Szafa miała takie jakby szpary poziome i widziałem przez nie co się dzieje zarówno w salonie jak i na korytarzu. Sandra otworzyła drzwi i do domu wszedł dziadek o lasce.

Cytuj:
Dzień dobry panu
No cześć Sandra, dupy nasmarowane hehe
Tak proszę pana, nasmarowane
No to wołaj dziewczyny do salonu i zaczynamy zabawę, masz tu kilka groszy

I rzucił na podłogę chyba plik banknotów.

Dziadek wszedł ze wszystkimi dziewczynami do salonu. Za dobrze nie widziałem bo szpary były wąskie i tak jakby nachylone w dół, ale widziałem, że dziadek usiadł na kanapie a dziewczyny stanęły w szeregu przed nim. Nogi im się trzęsły i stały tak jakby czekały na rozstrzelanie w tym szeregu. Dziadek wskazał laską na Monikę i ona wtedy zaczęła płakać. Ja też płakałem po cichutku bo bardzo ją zdążyłem polubić a czułem, że stanie się jej coś złego. Dziadek kazał jej wypiąć się tyłem do niego. Reszcie dziewczyn kazał trzymać ją za ręce, nogi i głowę. Jedna chyba słabo trzymałą bo *******ną ją laską po głowie i kazał trzymać porządnie "bo będzie ostro". Od razu po tym zapakował Monice laskę w dupę tak, aż zawyła. Machał z całej siły a Monika płakała i krzyczała żeby przestał. Dziadek jednak wpychał laskę do połowy długości.

Ja nie mogłem już wytrzymać widoku, jak moja niedoszła miłość cierpi i z płaczem wyskoczyłem z szafy i zacząłem uciekać. Jak przebiegałem koło dziadka to on tylko krzykną "o ty c***u podglądaczu" i szybko zdzielił mnie wyjętą z dupy Moniki laską po głowie. Wtedy przez chwilę zobaczyłem wyraźnie jego twarz. Był to weteran Powstania Warszawskiego i autorytet moralny Władysław Bartoszewski. Przerażony wybiegłem na ulicę zostawiając dziewczyny na jego pastwę. Wsiadłem do autobusu podmiejskiego, który akurat podjechał na przystanek i płacząc dojechałem do centrum a potem do domu. Tak oto zamiast stracenia prawictwa straciłem jeden ze swoich autorytetów.

_________________
TODAY I HAVE ACHIEVED ABSOLUTELY NOWT


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 Marca 2011
Posty: 320
Banned
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 20:38
Jutro na Kwejku.

_________________
Obrazek
ソロで帰る道すがら
挨拶さえもできないさ
待っても去っても変わらない
そうだ! これからだぜ?


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 Września 2010
Posty: 2707
Lokalizacja: Poznań
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 20:38
. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER

Zawsze mnie rozpierdala ten fragment :lol:




CEJROWSKI
Spoiler:

_________________
Obrazek

Najniższa krajowa nie styka, jeśli chcesz mieć fun tu zazwyczaj


Ostatnio edytowano środa, 30 Października 2013, 20:42 przez Aquila, łącznie edytowano 1 raz



Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 Czerwca 2011
Posty: 1635
Lokalizacja: Kałków
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 20:39
Przecież nie tylko na kara są dobre pasty, Yerba


Powrót do góry
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 20:40
Polecam te strone : http://madry.blox.pl/2006/09/Przegralem ... e-wsi.html


Powrót do góry

Dołączył(a): 18 Kwietnia 2010
Posty: 493
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 20:40
coś tam, coś tam

Spoiler:


Spoiler:


Spoiler:


Powrót do góry
Zobacz profil profil na lastfm
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 Grudnia 2012
Posty: 1566
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 20:44
Aquila napisał(a):
SZCZUPAK TO JEST KRÓL WODY JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI

:lol:

_________________
mighty napisał(a):
kiedyś kumpel chciał obejrzeć tą płyte, ale mu w ryj z liscia zdzieliłem jak nie umył rąk przed otwarciem pudełka


Powrót do góry
Zobacz profil profil na discogs
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 Września 2012
Posty: 1928
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 20:46
ocieracz jedną z najlepszych past jakie czytałem, kilka razy śmiałem się do monitora podczas czytania. W ogóle na tej stronie są przekopiowane posty z legendarnego f23, polecam przeczytać [cool] [czesc]

_________________
Tej


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 Listopada 2011
Posty: 246
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 21:01
Mój ojciec od ponad 20 latach chodzi z aparatem po lesie i fotografuje ptaki. To nie jest jego źródło utrzymania, ale Hobby, i hobby na tyle drogie, że ładuje w nie 60% swojej każdej wypłaty, a to nowy obiektyw, a to nowy namiot maskujący aby ptaki go nie widziały. Wygląda jak snajper w dżungli tyle, że z aparatem. Wysyła czasem bo właściwie pod namową mojej matki zdjęcia na jakiś konkursy przyrodnicze, czasem dostaje jakieś wyróżnienia, filmy, książki tematyczne itd. Koniec wprowadzenia. Ojciec od ponad 20 lat chodzi z aparatem szukając tylko jednego ptaka - dzięcioła cesarskiego, który jest uznany za prawdopodobnie wymarłego, ktoś gdzieś go widział w 2005, czasem się pokazuje, ale zrobić mu zdjęcie to prawdziwy cud, a tym bardziej w Europie. Ojciec więc chodzi po robocie po lasach szukając tego pierdolonego dzięcioła, matka się wkurwia bo go całe dnie w domu nie ma, oczywiście go nie znajduje, ale wraca ze zdjęciami innych pustułek i jastrzębi. Kiedyś spytałem się ojca czy może mi pożyczyć aparat na dwa dni bo jadę ze znajomymi w trasę do Złotego Stoku, niechętnie ale się zgodził. Opowiadam znajomym o moim ojcu i jego pasji i wpadliśmy na taki pomysł :

"Dawajcie wytniemy zdjęcie tego dzięcioła cesarskiego, przerobimy go w photoshopie, zmienimy tło, później to zdjęcie zgramy ponownie na kartę a ty jak wrócisz to pokażesz ojcu na body aparatu. I tak zrobiliśmy. :D"

Wracam do domu, jest weekend, ojciec siedzi w domu wkurwiony, bo zabrałem aparat i ten nie mógł jechać na ptaki, matka w końcu zadowolona :D Wchodzę, jem obiad i nagle udaję, że coś mi się przypomniało. Wstaję i idę po aparat. Tato, słuchaj idziemy z ekipą lasem aby dostać się nad jezioro i słyszę nagle odgłos dzięcioła walącego w drzewo w poszukiwaniu robaków. Wyciągam aparat bo z daleka to nic nie widać, I takie zdjęcie zrobiłem

Specjalnie sobie tak ustawiłem aparat aby to zdjęcie pokazało jak któreś tam w kolejności, na początku jak idziemy ekipą drogą ,później jak koleg pije wodę i naglę dzięcioł siedzący na gałęzi :D

"Wiesz może co to za ptak? Wydaje się nietypowy."

Ojciec wyrywa mi aparat z ręki.
- Gdzie to zrobiłeś?
Na szlaku w złotym stoku.
- ALE KURWA gdzie? Używałeś GPSA? Masz wpisaną historię trasy? Dokładnie gdzie?
No szliśmy taką boczną trasą w stronę jeziora.

Mariusz!, Nie rozpakowuj torby. Ojciec zaczyna biegać po mieszkaniu, sprzęt, kurtkę, lornetkę wszystko zaczyna wyciągać, kładzie to na środek pokoju. Matka siedzi i je zupę, wyjebane. Oczy świecą mu z podniecenia, szykuje się jak na pierdoloną wojnę w Wietnamie. Już teraz chce tam jechac, pakuje wszystko co potrzebuje z bomby, jeszcze 10 minut i go nie będzie. :D Aparat masz naładowany co ci dałem? Miejsce na karcie jest? Zdejmuje spodnie i zaczyna się przebierac. Myślę sobie, ja pierdole, co ja odjebałem :D Bez sensu aby jechał 500 km na nic, nawet beka ma swoje limity.

- Nie no żartowałem z tym dzięciołem. To nie jest prawdziwe zdjęcie tylko z internetu wgrane na aparat.

Ojciec podnosi głowę i mówi ze śmiertelną powagą w głosie :

Ty skurwysynu mały.

Matka przestaje jeść zupę i zaczyna patrzeć się na ojca :D Koniec. Z dwa tygodnie się do mnie nie odzywał, Dzisiaj się z tego śmiejemy.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 Marca 2013
Posty: 2505
Lokalizacja: Thais
Ostrzeżenia: 2
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 21:05
Hahaha, propsy dla taty za pasję. :D

_________________
I might need to move to Atlantis, cause my mind's too outlandish

KTO PRAWILNY TEN NIEWINNY


Powrót do góry
Zobacz profil

Dołączył(a): 10 Grudnia 2012
Posty: 571
Lokalizacja: Silesia
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 21:12
Co to znaczy pasta?


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 03 Października 2006
Posty: 3633
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 21:14
8es napisał(a):
Co to znaczy pasta?

Makaron.

_________________
TODAY I HAVE ACHIEVED ABSOLUTELY NOWT


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 Grudnia 2012
Posty: 1566
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 21:15
Pasta to skrót od creepypasta (wzięło się to od "copypaste"). Tutaj akurat są parodie past, czyli bekowe historyjki.

_________________
mighty napisał(a):
kiedyś kumpel chciał obejrzeć tą płyte, ale mu w ryj z liscia zdzieliłem jak nie umył rąk przed otwarciem pudełka


Powrót do góry
Zobacz profil profil na discogs
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 Czerwca 2008
Posty: 3499
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 21:16
ojciec nie mogący się doczekać nowej skóry :lol: przegrałem koncertowo z tego bloga co ktoś wrzucił klasyk, był już tu kiedys.

Spoiler:


Ostatnio edytowano środa, 30 Października 2013, 21:26 przez BX., łącznie edytowano 1 raz



Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 Marca 2011
Posty: 3587
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 21:25
Spoiler:


Powrót do góry
Zobacz profil

Dołączył(a): 10 Grudnia 2012
Posty: 571
Lokalizacja: Silesia
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 21:55
23 napisał(a):
Pasta to skrót od creepypasta (wzięło się to od "copypaste"). Tutaj akurat są parodie past, czyli bekowe historyjki.



No i dzięki :wink:


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 Sierpnia 2011
Posty: 3501
Ostrzeżenia: 1
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: Pasty
  Wysłano: środa, 30 Października 2013, 22:00
Spoiler:

_________________
Obrazek

YOU SHOULD HAVE LEARNED - BITCHES LOVE CAKE


Powrót do góry
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 1425 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 72  Następna strona



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB
Forum style by Vjacheslav Trushkin and modified by zin.