Tematy bez odpowiedzi | Aktywne tematy Teraz jest Piątek, 20 Października 2017, 20:53


Odpowiedz w wątku  [ Posty: 288 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 11, 12, 13, 14, 15  Następna strona
NBA 2K12 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 Września 2007
Posty: 6242
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Czwartek, 25 Czerwca 2015, 19:14
Żeby było jeszcze śmieszniej, teraz za każdym razem, jak mi wyskakuje to specjalne zadanie (np. rzuć trzy z czterech rzutów albo nie popełń straty), to przed tym pojawia się komunikat informujący w ogóle co to są te specjalne zadania (wcześniej nigdy tego nie widziałem). Dziwne. :shock:

Zauważyłem w ogóle, że zmieniłem swój styl gry bardzo mocno. Jak na początku byłem murarzem i zapierdalałem cegłami, tak teraz wolę bronić i podawać. Defensywa mnie jara strasznie, a podania jakoś tak naturalnie wychodzą. Właśnie jestem w połowie meczu z Pistons i 11 punktów, 7 asyst póki co. Trzeba tylko mieć z kim grać. Ale defensywna gra w 2k12 jest super - łapy w górę, intensywne krycie na przyspieszeniu, podwajanie.

Właśnie rozkminiłem, jak można grać alley oopa, ale póki co próbowałem go tylko na scrimmage i na ileś tam prób ani razu nawet nie byłem blisko celnego podania. :lol:

_________________
Telefonu nie odbieram,
emano kolega,
bo go nie mam.
Wiecie o co biega.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 Czerwca 2014
Posty: 3133
Lokalizacja: Wrocław
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Piątek, 26 Czerwca 2015, 14:23
Nie potrafię odbierać piłki. Masz może Benek jakieś protipy? Trzeba wyczuć po prostu i to przychodzi z czasem, czy są jakieś fajne techniki?

_________________
smellslike napisał(a):
Jest jakaś magia w patrzeniu na lecących samobójców. Część spada spokojnie. Pewnie są pogodzeni z losem, jakby doświadczyli już wszystkiego. Resztę po puszczeniu barierki ogarnia panika - dopiero zrozumieli co tak naprawdę zrobili, że problemy ostatnich dni, tygodni można było rozwiązać. Teraz czeka na nich tylko twarde jak beton lustro wody.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 Września 2007
Posty: 6242
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Piątek, 26 Czerwca 2015, 17:54
Jak to zwykle bywa - nie ma przepisu na stuprocentową skuteczność w odbieraniu, bo gra by nie miała sensu. Wszystko jest kwestią wyczucia i wciskania steala w odpowiednim momencie - w trakcie podania głównie.

Relatywnie łatwo odebrać piłkę zawodnikowi, który idzie sam na kosz i szykuje się do layupa, a Ty go gonisz blisko - wtedy steale często się udają (a jak nie, to chociaż faul i może spudłuje coś). To działa zwłaszcza jak rywal odpala przyspieszenie - wtedy widać wyraźnie, że ma mniejszą kontrolę i wypuszcza sobie piłkę bardziej swobodnie.

Najłatwiej chyba odebrać piłkę przy inbound passach - wystarczy dobrze przykryć zawodnika (w sensie - choćby stanąć między nim i podającym), w końcu wykona ruch żeby się uwolnić, idzie podanie i wtedy klikamy steala, bardzo często jest przechwyt albo chociaż tipped pass (moim zdaniem to najłatwiejsza metoda na przechwyty).

No i generalnie łapy w górę przy samym zawodniku, jak będzie próbował podać, to raczej nie ma szans na czysty przechwyt, ale zdarzają się z rzadka właśnie rykoszety od Twoich łap.

Ostatnia rzecz, którą uskuteczniam namiętnie, ale rzadko daje efekt, jest krycie PG rywala, jak dostaje pierwsze podanie po tym, jak rzucimy kosz rywalowi. Powiedzmy, że steal przy inbound pass mi nie wyszedł, PG dostaje piłkę i biegnie w stronę linii środkowej, więc gonię go, doganiam, wpierdalam się przed niego i klikam przycisk odpowiadający za zaangażowanie rywala do postowania. Czasem rywal się odbija i wypada mu piłka z rąk, ale mimo hustle 95 i tak nie jestem w stanie dopaść tej piłki, więc to jest raczej metoda na wymuszenie na rywalu 8 second violation, jak go dopadnę przed linią.

O podwajaniu to w ogóle nie będę pisał, bo w tej grze podwajanie kończy się open lookami za trzy, które zawsze wpadają, więc używam podwajania tylko w poście, jak widzę, że rywal się przepycha pod sam kosz - i niestety to podwajanie jest koniecznością, bo jeden na jeden praktycznie zawsze rywal trafia (oczywiście jeśli nie jest to Nash próbujący przepchnąć Howarda, jak to ktoś gdzieś zauważył słusznie). Właściwie jedyny przypadek podwajania poza tą sytuacją, to momenty, w których w określonej strefie robi się gęsto, tj. obok siebie jest np. dwóch rywali i dwóch moich, to wtedy zarządzam podwojenie i wychodzi z tego kocioł.

Także próbuj, próbuj. Są w tej grze zawodnicy, na których po prostu nie da się zaliczyć steala (CP3 mnie do kurwicy tym doprowadził, tak samo Deron Williams, ale już Rondo czy Bynum mają takie niezdarne łapska, że łatwo o przechwyt).

_________________
Telefonu nie odbieram,
emano kolega,
bo go nie mam.
Wiecie o co biega.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 Września 2007
Posty: 6242
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Poniedziałek, 29 Czerwca 2015, 13:24
No to się pozmieniało. Żądałem trade'a - miało być Miami, Boston albo Memphis. Niestety kutas szef Bulls postanowił wyjebać mnie do Atlanty. Najwyraźniej zapragnął ponownie Rose'a w drużynie i właśnie Rose'a dostał za mnie. Zjebał tym dealem - zjebał sobie i zjebał mi. Atlanta to naprawdę dno. W składzie mam:
- Joe Johnsona, który od biedy ujdzie,
- Josha Smitha, który jest kasztanem,
- Glena Davisa, który jest powolny,
...
...
...
- Zazę Pachulię, ja pierdolę. Pastwiłem się nad Asikiem, że jest byle gównem, ale Pachulia to jest wyższy poziom - nie wiem po co mi on, bo ani nie zbiera, ani nie rzuca. Skuteczność spod kosza to on ma chyba z 20 %. A nie mam żadnego rezerwowego - ani C, ani PF. xD

Jak widać, moja drużyna jest ułomna, ponieważ w większości chcą odpierdalać drive'y pod kosz i walczyć w poście, ale kompletnie tego nie potrafią. Nie ma też komu dograć na rzut za trzy, bo nikt nie umie rzucać za trzy. Nie dziwię się, że Rose chciał stąd spierdalać. Utknąłem, staram się pograć kilka spotkań, ale każde z nich jest koszmarem. Znowu muszę rzucać więcej, żeby przekroczyć te 100 punktów w meczu, bo moi koledzy nic nie potrafią rzucić. Wkurwiam się, bo mam coraz mniej asyst - a jak chcę nadgonić, to zaliczam dużo strat (ostatnio prawie jebnąłem triple double, zabrakło mi jednej straty xD).

Jestem w dupie. :bag: Bulls przewodzą w konferencji, a przede mną jest jeszcze Miami. Jak w Bulls zdarzało mi się robić mecze po 20 punktów przewagi, tak teraz męczyłem się z Kings i wygrałem jednym punktem na 3 sekundy przed końcem. Najwyraźniej trzeba złożyć kolejny trade request, bo tu nie ma absolutnie żadnej przyszłości. Jak teraz patrze na Bulls, to aż mi się słabo robi, że ich porzuciłem - Gordon się pięknie rozkręcił i pod koniec mojej przygody z nimi rzucał nawet po 30 punktów w meczu, a tu kasztan Smith notuje 6 punktów, 5 zbiórek i taki właśnie potencjał w ofensywie mamy.

Na szczęście indywidualnie nie jest tak źle - 31 PPG, 7 APG, 7 SPG. Przewodzę w głosowaniu do all starów, tzn. przewodzę wśród G, bo ogólnie to tylko LBJ mnie wyprzedza. W dalszym ciągu jestem nominowany do MVP, MIP i DPOY (tu też jest Josh Smith, ale czemu - nie mam pojęcia). W PER tylko LBJ mnie wyprzedza, natomiast aż jestem ciekaw jak wypadam w EAW - podejrzewam, że w całej lidze daję swojemu zespołowi najwięcej.

Rozkminiłem też, jak się wzywa kogoś do zasłony, ale nie wiem jeszcze co trzeba wcisnąć czy ile trzymać guzior, żeby ten ktoś po zasłonie zawijał pod kosz, bo póki co stawia zasłonę i stoi jak kloc. Zresztą kto tu ma zawijać, jak same żołędzie w tej drużynie...

Pytanie - czy da się wpłynąć na styl gry drużyny? Wiem, że gdzieś tam w opcjach można pozmieniać trenerowi upodobania, ale nie wiem czy to będzie uwzględnione w MyPlayer. No i szkoda, że nie można swojemu Playerowi ustawić pod konkretne klawisze różnych akcji, bo da się to zrobić tylko względem realnych zawodników, a nie siebie samego w MyPlayer. Do dupy i chujnia.

Także uważajcie z żądaniem trade'a, bo nigdy nie wiadomo w jakie gówno można wpaść. :D

_________________
Telefonu nie odbieram,
emano kolega,
bo go nie mam.
Wiecie o co biega.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 Czerwca 2009
Posty: 832
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Wtorek, 7 Lipca 2015, 14:38
Gdzie jest benek!?

_________________
musisz mocno w to wierzyć, że ci się uda
też kiedyś nie wierzyłem, też kiedyś miałem z tego ubaw
prawie zapiął się suwak, w czarnym worku
Problemów miałem więcej niż wyprzedaży w czarnym piątku


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 Września 2007
Posty: 6242
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Wtorek, 7 Lipca 2015, 18:59
W OKC. Za dużo się ostatnio dzieje, żebym mógł się tu wpisać jakimś dłuższym postem. Narobiłem burdelu i staram się go posprzątać. ;p

_________________
Telefonu nie odbieram,
emano kolega,
bo go nie mam.
Wiecie o co biega.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 Września 2007
Posty: 6242
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: środa, 8 Lipca 2015, 13:51
Zrobiłem szybką zawijkę z Hawks, albowiem ekipa ta trącała żołędziem i kasztanem. Wymyśliłem sobie, że jest kilka fajnych zespołów, ale oczywko nikt mnie nie chce, to uderzę teraz do OKC. Myślę sobie - a pogram z Durantem, będzie zajebiście, najebię asyst. Jakież było moje zdziwienie, kiedy Hawks wytrade'owali mnie do OKC za... Duranta. No mówię - kurwa, przecież mogli Westbrooka wziąć, perfekcyjna wymiana, zwalnia się dla mnie miejsce w OKC i jedziemy.

Niemniej przybyłem i sytuacja wyglądała tak, że wyszedłem jako PG, a Westbrook zaczął grać na SG. Razem z nami na boisko ekspediowano Manu Ginobiliego (co mnie ucieszyło), Ibakę (też faza) i niejakiego Blaira (tylko teraz nie pamiętam czy to nie jakiś rookie). Russell już na początku pokazał, że pierdoli go to SG i on ma zamiar nadal rozgrywać, przez co oddawałem mu połowę posiadań. Każdy doskonale widział, że takie coś nie ma sensu, więc szefo podjął decyzję o szybkiej wymianie z Knicks. Moje szeregi zasilili Melo i Billups, natomiast do Nowego Jorku wywędrowali Westbrook i Ginobili (tego akurat żałuję). Ale co tam, jak się bawić to się bawić - zaraz jeszcze z drużyny wypierdolono Aldricha i jeszcze jakichś dwóch marnych grajków, a przybyli do mnie Landry, Battier i Vince Carter. xD Paczka na papierze całkiem solidna: ja - Battier - Anthony - Landry - Blair. Na ławeczce m.in. Sefolosha, Billups, Carter i jeszcze kilku innych amatorów kwaśnych jabłek.

I coś się chyba zjebało. Nie cierpię jak nie mam 3pt shooterów w zespole. Carmelo ciągle chce postować i psuje masę posiadań, bo mu to jakoś średnio idzie. Battier jako jedyny coś tam próbuje rzucić z dystansu, a do tego Landry przyzwoicie rzuca z mid-range. Kurde, spodziewałem się, że będzie ostry rozpierdol grany na całego, a tu jakaś kupka. Moi zawodnicy zmienili się w miękkie faje. Dam im jednak szansę na dłużej, bo wiem, że mogę znów trafić przypadkiem do Hawks v. 2.0 i umrę.

Z innych nowości - zagrałem w All Star Game w końcu. Oczywiście szumnie zapowiadano, że wyjdę w podstawowym składzie, to myślę sobie - najebię trochę skilla. Przychodzi do meczu i... zagrałem sobie z ławki 9 minut. :bag: Nawet tegoroczny rookie z przeciwnej konferencji zagrał 11. Nie ma co się jednak przejmować - szlifuję ostro formę, OVERALL już 98 i to takie całkiem solidne, bo nabijam je od jakiegoś czasu. Mocno ładuję w dunki, w końcu mogę rozpierdalać kosz przeciwnika. Zaliczyłem chyba już 5 czy 6 triple double w karierze, a w samym tym sezonie (a jestem gdzieś w połowie) ponad 20 double double. Dzięki indolencji strzeleckiej LBJ przesunąłem się na czoło punktujących (niewiele ponad 31 PPG), oczywiście prowadzę w przechwytach (jakieś 8.5 SPG) i jestem czwarty w asystach (ok. 7.5 APG).

Trafił mi się ostatnio mecz z Lakers i beka trochę z Bryanta, bo kurde zagraliśmy co prawda jedną dogrywkę, no ale ile można narzucać w jednym meczu, a ten prawie 60 punktów wcisnął mi. Dziwne, bo dotychczas nikt nie rzucał mi więcej niż niewiele ponad 30 punktów. A tu Bryant wyskakuje, pokręci się na boki i wszystko siada.

A no i oczywiście gram już od jakiegoś czasu na padzie w stylu "jestem najtańszym padem na świecie". Stwierdziłem, że przy moim porywczym temperamencie ujawniającym się w trakcie grania w 2k12 nie opłaca się kupować pada, który wyląduje zaraz na ścianie, tym bardziej, że zakupiony przeze mnie za niecałe 40 zł badziew jest tak samo funkcjonalny (oczywiście cena o czymś świadczy, w związku z czym pad ten nie jest jakiś ultra wygodny i to czuć, ale da się przeżyć). Steruję analogami - bieganie, dunki, layupy, ale do jumperów się jeszcze nie przyzwyczaiłem ze sticka. Nie wiem, jakoś nie czuję tego.

_________________
Telefonu nie odbieram,
emano kolega,
bo go nie mam.
Wiecie o co biega.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 Czerwca 2009
Posty: 832
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: środa, 8 Lipca 2015, 14:31
benek187 napisał(a):
Zrobiłem szybką zawijkę z Hawks, albowiem ekipa ta trącała żołędziem i kasztanem. Wymyśliłem sobie, że jest kilka fajnych zespołów, ale oczywko nikt mnie nie chce, to uderzę teraz do OKC. Myślę sobie - a pogram z Durantem, będzie zajebiście, najebię asyst. Jakież było moje zdziwienie, kiedy Hawks wytrade'owali mnie do OKC za... Duranta. No mówię - kurwa, przecież mogli Westbrooka wziąć, perfekcyjna wymiana, zwalnia się dla mnie miejsce w OKC i jedziemy.

Niemniej przybyłem i sytuacja wyglądała tak, że wyszedłem jako PG, a Westbrook zaczął grać na SG. Razem z nami na boisko ekspediowano Manu Ginobiliego (co mnie ucieszyło), Ibakę (też faza) i niejakiego Blaira (tylko teraz nie pamiętam czy to nie jakiś rookie). Russell już na początku pokazał, że pierdoli go to SG i on ma zamiar nadal rozgrywać, przez co oddawałem mu połowę posiadań. Każdy doskonale widział, że takie coś nie ma sensu, więc szefo podjął decyzję o szybkiej wymianie z Knicks. Moje szeregi zasilili Melo i Billups, natomiast do Nowego Jorku wywędrowali Westbrook i Ginobili (tego akurat żałuję). Ale co tam, jak się bawić to się bawić - zaraz jeszcze z drużyny wypierdolono Aldricha i jeszcze jakichś dwóch marnych grajków, a przybyli do mnie Landry, Battier i Vince Carter. xD Paczka na papierze całkiem solidna: ja - Battier - Anthony - Landry - Blair. Na ławeczce m.in. Sefolosha, Billups, Carter i jeszcze kilku innych amatorów kwaśnych jabłek.

I coś się chyba zjebało. Nie cierpię jak nie mam 3pt shooterów w zespole. Carmelo ciągle chce postować i psuje masę posiadań, bo mu to jakoś średnio idzie. Battier jako jedyny coś tam próbuje rzucić z dystansu, a do tego Landry przyzwoicie rzuca z mid-range. Kurde, spodziewałem się, że będzie ostry rozpierdol grany na całego, a tu jakaś kupka. Moi zawodnicy zmienili się w miękkie faje. Dam im jednak szansę na dłużej, bo wiem, że mogę znów trafić przypadkiem do Hawks v. 2.0 i umrę.

Z innych nowości - zagrałem w All Star Game w końcu. Oczywiście szumnie zapowiadano, że wyjdę w podstawowym składzie, to myślę sobie - najebię trochę skilla. Przychodzi do meczu i... zagrałem sobie z ławki 9 minut. :bag: Nawet tegoroczny rookie z przeciwnej konferencji zagrał 11. Nie ma co się jednak przejmować - szlifuję ostro formę, OVERALL już 98 i to takie całkiem solidne, bo nabijam je od jakiegoś czasu. Mocno ładuję w dunki, w końcu mogę rozpierdalać kosz przeciwnika. Zaliczyłem chyba już 5 czy 6 triple double w karierze, a w samym tym sezonie (a jestem gdzieś w połowie) ponad 20 double double. Dzięki indolencji strzeleckiej LBJ przesunąłem się na czoło punktujących (niewiele ponad 31 PPG), oczywiście prowadzę w przechwytach (jakieś 8.5 SPG) i jestem czwarty w asystach (ok. 7.5 APG).

Trafił mi się ostatnio mecz z Lakers i beka trochę z Bryanta, bo kurde zagraliśmy co prawda jedną dogrywkę, no ale ile można narzucać w jednym meczu, a ten prawie 60 punktów wcisnął mi. Dziwne, bo dotychczas nikt nie rzucał mi więcej niż niewiele ponad 30 punktów. A tu Bryant wyskakuje, pokręci się na boki i wszystko siada.

A no i oczywiście gram już od jakiegoś czasu na padzie w stylu "jestem najtańszym padem na świecie". Stwierdziłem, że przy moim porywczym temperamencie ujawniającym się w trakcie grania w 2k12 nie opłaca się kupować pada, który wyląduje zaraz na ścianie, tym bardziej, że zakupiony przeze mnie za niecałe 40 zł badziew jest tak samo funkcjonalny (oczywiście cena o czymś świadczy, w związku z czym pad ten nie jest jakiś ultra wygodny i to czuć, ale da się przeżyć). Steruję analogami - bieganie, dunki, layupy, ale do jumperów się jeszcze nie przyzwyczaiłem ze sticka. Nie wiem, jakoś nie czuję tego.


Tej, to było Twoje pierwsze allstar game? Bo ja w sezonie jak byłem rookie już grałem i nawet dostałem najlepszego gracza meczu.
Co do składu, no trzeba się dostosowywać, szczególnie jako rozgrywajek, ja mam prostą sprawę bo gram SG i wzywam podanie zanim PG dobiegnie, a potem gram już swoje. Na razie i tak nie napierdalam, bo ostatnio braki czasowe.

ps. czekam Benio na kolejne części. Ile masz już tam lat? bo to chyba zaraz będzie skills spadać?

_________________
musisz mocno w to wierzyć, że ci się uda
też kiedyś nie wierzyłem, też kiedyś miałem z tego ubaw
prawie zapiął się suwak, w czarnym worku
Problemów miałem więcej niż wyprzedaży w czarnym piątku


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 Września 2007
Posty: 6242
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: środa, 8 Lipca 2015, 16:04
Niestety mimo bycia rookie roku i w ogóle zajebistej gry, nie załapałem się na ASG w pierwszym sezonie. Nie wiem ile mam tam lat, bo nawet nie wiem z jakiego pułapu zaczynałem, ale jestem w połowie swojego drugiego sezonu, więc chyba mi nic nie będzie spadać, nie jestem żadnym dziadem.

_________________
Telefonu nie odbieram,
emano kolega,
bo go nie mam.
Wiecie o co biega.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 Czerwca 2009
Posty: 832
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: środa, 8 Lipca 2015, 16:12
O kurwa, ale konkretnie żeś ten overall przyjebał, ja na początku 2 sezonu mam jakoś 78? Chciałbym dojebąć wsady, których nie mam w ogóle jako 3ptSG, trochę tego żałuje, bo dobry movement i dobre lejapy = zawsze punkty przy lajtowym wejściu pod kosz.

no, ale jestem pod mega wrażeniem że tyle overalla

_________________
musisz mocno w to wierzyć, że ci się uda
też kiedyś nie wierzyłem, też kiedyś miałem z tego ubaw
prawie zapiął się suwak, w czarnym worku
Problemów miałem więcej niż wyprzedaży w czarnym piątku


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 Września 2007
Posty: 6242
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: środa, 8 Lipca 2015, 17:30
Bo ja gram wszystko, nie tylko key games, a w każdym meczu mam min. 2500 SP zdobyte.

_________________
Telefonu nie odbieram,
emano kolega,
bo go nie mam.
Wiecie o co biega.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 Września 2007
Posty: 6242
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Czwartek, 16 Lipca 2015, 12:14
Uuu, co za mecz wczoraj rozegrałem, to mała bania. OKC w mocnym gazie jest. Rzuciłem prawie 40 punktów, dołożyłem 13 asyst i 17 przechwytów. Wynik kapitalny, to moje jedenaste triple double już w karierze. Duża liczba asyst głównie dzięki Melo, który w końcu gra to, co powinien, a także dzięki Daequanowi Cookowi - wszedł, rzucił 7/7 i podniósł mi istotnie licznik asyst.

Wszystko to jednak okupione aż dziewięcioma stratami w moim wykonaniu. Większość przez forsowanie podań, ale też kilka przez niepotrzebne wdawanie się w drybling. Za dużo się chyba naoglądałem Chrisa Smoove na YT i próbuję częściej kończyć sam pod koszem. Na szczęście moje 9 TO to i tak nic przy Conleyu, który z powodu mojej dużej liczby przechwytów zaliczył 13 TO w tym meczu. Ciekawe, zwłaszcza że Conley jest wiodącym asystentem w lidze i tylko on wyprzedza mnie pod tym względem.

Generalnie od kilku spotkań jestem już 99 OVERALL, także teraz tylko mozolne wykańczanie speeda, dunków, a emocji to nawet nie ruszam, bo nie mają na nic wpływu chyba.

Swoją drogą polecam mocno profil Chrisa Smoove na YT - ma cały cykl filmów z NBA 2k12, 2k13, 2k14, 2k15. Jego "Splash", "Shot clock cheese" i inne powiedzenia weszły mi już chyba w krew, bo sam zaczynam ich używać. xD

_________________
Telefonu nie odbieram,
emano kolega,
bo go nie mam.
Wiecie o co biega.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 Czerwca 2014
Posty: 3133
Lokalizacja: Wrocław
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Czwartek, 16 Lipca 2015, 12:51
17 przechwytow xd

_________________
smellslike napisał(a):
Jest jakaś magia w patrzeniu na lecących samobójców. Część spada spokojnie. Pewnie są pogodzeni z losem, jakby doświadczyli już wszystkiego. Resztę po puszczeniu barierki ogarnia panika - dopiero zrozumieli co tak naprawdę zrobili, że problemy ostatnich dni, tygodni można było rozwiązać. Teraz czeka na nich tylko twarde jak beton lustro wody.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 Września 2007
Posty: 6242
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Czwartek, 16 Lipca 2015, 13:14
Team record. :) I żeby było śmieszniej, może ze dwa razy popełniłem reach in foul. Średnio mam ok. 9 przechwytów na mecz, także te 17 to nie jest jakiś wielki wyczyn raczej. Wszystko dzięki temu, że jestem PG - na tej pozycji jest najwięcej możliwości przechwytywania, począwszy od inbound passów, przez blokowanie PG na jego połowie, a skończywszy na wykradaniu piłki w trakcie podań do zawodnika w poście. :bag:

_________________
Telefonu nie odbieram,
emano kolega,
bo go nie mam.
Wiecie o co biega.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 Września 2007
Posty: 6242
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Piątek, 17 Lipca 2015, 19:27
OKC złapało rytm. Złapało go, bo w końcu nauczyłem się, jak w tej pojebanej grze robi się pick and rolle. Oczywiście sens tej zagrywki nie jest mi obcy, jednak dopiero w ostatnich dniach, po zapoznaniu się z informacjami pojawiającymi się na forach i obejrzeniu tutoriali na YT, nauczyłem się jak wybierać sobie konkretnego zawodnika do stawiania zasłony. Rozkminiłem też, że można tu grać także pick and fade i pick and slip. No i nauczyłem się w końcu na swoim zjebanym padzie rozmieszczenia klawiszy, dzięki czemu mogę grać, hmm, jak to się nazywało, lead pass? Żeby wybierać klawiszem do kogo ma iść podanie. Zajebista rzecz, zwłaszcza przy wjeżdżaniu pod kosz i odgrywaniu na obwód do rzucającego za trzy.

Co do pick and roll, póki co nie opatentowałem jeszcze skutecznego korzystania z zasłony, dlatego w głównej mierze ta zagrywka kończy się asystą dla mnie. Po czasie, który spędziłem z tą grą, uznaję, że pick and roll to jest właściwie źródło asyst i to jedyny sensowny sposób na ich zdobywanie. Oczywiście, da się je zaliczać w inny sposób, ale tylko ten gwarantuje w miarę dużą ich ilość.

Jak wspomniałem na początku, OKC złapało rytm. Melo wyrasta na prawdziwego lidera, nie boi się rzucać i notuje ok. 25 PPG. Cieszy mnie to bardzo, bo mam w końcu zawodnika, z którym nie boję się grać. Poza tym, to było dziwne uczucie, kiedy PG cały czas notował najlepsze punkty, a reszta była tylko cieniem.

Sprawdzianem dla moich umiejętności było ostatnie spotkanie z naszpikowanym gwiazdami San Antonio Spurs. Ta nazwa zawsze budzi szacunek, a za nazwą w tym przypadku stali... Harden, Lowry, Duncan, Korver, Jefferson, Lou Williams czy Bass. Powiem szczerze, że na początku pozazdrościłem takiej paki. Solidni w każdym calu i niesamowici za trzy, a to mi jest bardzo potrzebne w mojej drużynie. Jak to zwykle jednak bywa - nazwiska nie grają. Gra za to Easy Breezy. Rozjebałem i to na grubo, ale tym razem naprawiłem wreszcie nie to, co powinienem robić, tylko to, czego robić nie powinienem. 40 punktów (17/25 PPG), 10 asyst (tylko 2 straty!), 14 przechwytów (tylko 2 faule!). Harden i Lou starali się mocno, ale 117-75 mówi samo za siebie. OKC popłynęło, ale żeby ostudzić zapał wynikający z komplementów moich kolegów z boiska powiedziałem, że i tak nie zapłacę za kolację. xD

Na ten moment moja postać ma 98 offense, 99 defense i 60 rebound. OVERALL, jak pisałem wcześniej, to 99. Wymaksowałem co trzeba, włącznie ze speedem. Notuję w tym sezonie średnio 31.5 PPG, 2.8 RPG, 8.3 APG, 9.1 SPG, 3.9 TOPG, .594 FG%, .531 3P%, 926 FT%, a wszystko to w średnio 40.8 minut na mecz. O Metric Stats nawet nie będę pisał, bo tam już w ogóle sieję rozpierdol w masie kategorii. To wszystko każe mi się poważnie zastanowić nad przejściem na HoF. Tylko, kurwa, ja właśnie nie czuję się jakbym rozpierdalał w tych meczach, to jest ciągła walka i ciągły koszmar.

A i dodam na koniec, że mi się lewy analog spierdolił w padzie (nie mam go nawet miesiąca xD), przy każdym ruchu z pozycji stojącej wykonuje najpierw step back, więc podarowałem sobie grę gałką, bo to prowadzi tylko do backcourt violation w kółko i nieudanych pick and rolli. Wróciłem z powrotem do zwykłych klawiszy na padzie i w sumie nie ma większej różnicy poza możliwością manewrowania przy dryblingu.

_________________
Telefonu nie odbieram,
emano kolega,
bo go nie mam.
Wiecie o co biega.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 Września 2007
Posty: 6242
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Czwartek, 6 Sierpnia 2015, 08:44
Dużo się wydarzyło w ostatnim czasie. Zakończyłem regular season drugiego sezonu mojej kariery. Wybór OKC okazał się strzałem w dziesiątkę. Co prawda nie miałem okazji zagrać nawet jednego spotkania z KD, ale ostatecznie okazało się, że to żaden problem, bo w drużynie pojawił się Melo. Bardzo dobrze jest mieć w ekipie zawodnika, który jest absolutnym pewniakiem i można do niego grać w każdej sytuacji. Czasem przytłaczało mnie to, że musiałem brać ciężar ciągle na siebie, nie miałem nikogo, na kogo mógłbym liczyć i kogo mógłbym obsługiwać podaniami w nadziei, że nie spudłuje. Melo jest pewniakiem.

Dotarłem więc do play-offów. Moja ekipa to niesamowita petarda, a ja notuję występy życia na tym etapie, w związku z czym gładko odprawiliśmy Clippers, Spurs i Lakers. Przede mną finał, w którym zmierzę się z Miami. To było oczywiste, że dotrą aż do finału, skoro LBJ i Wade rozpierdalają całą grę. Nie mam jednak żadnych obaw przed nimi, bo to, co grają mistrzowie z OKC, napawa niesamowitym optymizmem.

Bardzo się cieszę z posunięć kadrowych, które GM przeprowadził tuż po moim przyjściu. Mój skład cierpi na niedobór SG, w związku z czym z SF na tą pozycję został przesunięty Battier. Przecież na SF jest Melo, więc ta pozycja jest niezagrożona i nikt inny nie ma szans tam wbić. Jako PF walczy dzielnie Lamar Odom, a na centrze - Dejuan Blair. Z początku miałem obawy o ten skład, bo nikt nie chciał rzucać za trzy. Skupiłem się więc na pick and rollach z Blairem. Niestety Blair bardzo mocno opadł z formą, a ja zacząłem popełniać dużo strat podając do niego, więc musiałem wymyślić coś innego. Tak właśnie odkryłem, że moja ekipa potrafi jednak rzucać za trzy, tylko trzeba dostosować swój styl gry odpowiednio. Odkryłem zajebistą akcję, która nazywa się NYK Horn Flex Cutter. Jest wręcz idealnie skrojona pod Melo, który już w pozycji wyjściowej znajduje się w dogodnej sytuacji do rzutu za trzy. Nawet jeśli spóźnię podanie w tym momencie, mam jeszcze kilka sekund, w trakcie których uwalnia się i przechodzi do następnej pozycji, gdzie znów jest czysty za trzy. Upodobałem sobie tą grę na tyle, że ostatnio Melo najebał 19 punktów w pierwszej kwarcie, a ja nabijałem asysty jak król.

Co do Battiera, to niejako rewitalizowałem go. Biedak wyjściowo zaliczał jakieś 2.5 PPG, a z jego rzutem za trzy to skandalicznie mało. Niestety nie mam takiej akcji, którą rozprowadzałbym JA i kończył asystą dla niego. Z Battierem więc zmuszony jestem niejako do drive'ów w stronę kosza, które kończą się zwykle bumpem od obrońcy (więc jest ryzyko straty), ale Battier wówczas ustawia się w dogodnej sytuacji rzutowej, a wiem, że jeśli rzuca, to jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że trójka mu siądzie.

Okazuje się też, że Odom ma całkiem przyzwoity rzut za trzy, tylko problem polega na tym, że nie mam ani gier skrojonych pod niego, ani on za bardzo nie chce rzucać. Nie wiem z czego wynika ta niechęć, ale nawet w otwartym polu zastanawia się nad podaniem, także jest tu pole do usprawnienia niewątpliwie, bo kolejny rzucający za trzy to już czterech graczy stanowiących poważne zagrożenie.

Jedyna osoba, która mnie zawodzi, to mój center, z którym z początku szło dobrze, ale jakoś zatracił swoje skille w międzyczasie.

Co do mnie, w tych PO notuję rekordowe dla mnie statystyki i totalnie zjadam ligę. Punkty może nie robią jakiegoś mega wrażenia, bo to ok. 35 PPG, ale już asystami dystansuję ligę (ponad 12 APG), a o przechwytach to już kompletnie nie ma co gadać (prawie 15 SPG). Nie wiem z czego to wynika - oglądam mnóstwo filmów na YT innych graczy i tam wybitni PG odnotowują coś na zasadzie 30 PPG, 7-8 RPG, 13-15 APG, 2-4 SPG. Ja niestety kompletnie nie mam jak zbierać piłek z obręczy, bo musiałbym zostawić swoje krycie i zaraz ta jebnięta gra drze ryja, że leave assignment. Steale za to idą mi jak woda. Pewnie kwestia stylu gry - jeśli ktoś dużo zbiera, to siłą rzeczy nie będzie zaliczał tylu przechwytów, bo nie kryje rozgrywającego.

Statystyki statystykami, ale ukoronowaniem mojej wspaniałej gry w regular season były nagrody: oczywko MVP, MIP, DPOY, miejsce w pierwszej druynie, miejsce w pierwszej drużynie defensorów. Dawno temu wymaksowałem swoje umiejętności, także teraz wziąłem się za maksowanie abilities (przy czym w pierwszej kolejności jadę z dryblingiem). Mógłbym jeszcze bardziej podnieść skille, ale musiałbym dokupić bonusowe punkty umiejętności, a przy moim kontrakcie to niemożliwe. Na szczęście to ostatni sezon, więc pewnie po finałach odbędą się jakieś negocjacje (?) z drużyną w sprawie nowego kontraktu i tam już liczę na potężny przypływ gotówki.

Zastanawiam się teraz nad przejściem na wyższy poziom trudności, bo chyba osiągnąłem moment, w którym gra się po prostu zbyt łatwo. Ciekawi mnie jak duży będzie przeskok. Mam jeszcze bowiem dużo rzeczy do osiągnięcia, chciałbym szybko wejść do Hall of Fame, a trochę mi jednak brakuje. I tu od razu pytanie: dlaczego statystytki z PO nie wliczają się do tych wymagań co do Hall of Fame? Mam 23 triple-double, potrzebuję 25, a w PO zaliczyłem ich chyba z siedem czy osiem i nie dolicza mi ich niestety. :(

_________________
Telefonu nie odbieram,
emano kolega,
bo go nie mam.
Wiecie o co biega.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 Czerwca 2009
Posty: 832
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Czwartek, 5 Listopada 2015, 18:55
Ciekawe jak dalej potoczyła się kariera tego zawodnika.

_________________
musisz mocno w to wierzyć, że ci się uda
też kiedyś nie wierzyłem, też kiedyś miałem z tego ubaw
prawie zapiął się suwak, w czarnym worku
Problemów miałem więcej niż wyprzedaży w czarnym piątku


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 Września 2007
Posty: 6242
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Czwartek, 5 Listopada 2015, 21:48
Zmienił klub na Miami Heat. Oczywiście nic nie potoczyło się tak, jak powinno, więc w Miami nie ma już Lebrona, Wade'a i Bosha. Ale też jest nieźle. Któregoś dnia coś jeszcze może skrobnę, bo rozpierdalam ligę.

_________________
Telefonu nie odbieram,
emano kolega,
bo go nie mam.
Wiecie o co biega.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 Września 2007
Posty: 6242
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Piątek, 6 Listopada 2015, 12:55
No więc tak na szybko - wytrade'owałem się w końcu do Miami, żeby rozpierdalać z Lebronem, Wadem i Boshem. Oczywiście poszedłem do Heat z Battierem, a w drugą stronę powędrował Chalmers z... Lebronem. Wkurwiłem się, ale ok. Na początku było spoko, Wade szalał. Po kilku spotkaniach nie było już Wade'a, w jego miejsce przyszedł jakiś regen, ale za to rookie of the year, więc było dobrze (zwłaszcza, że rzucał nieźle za trzy). Okazało się, że za chwilę dołączył też do nas DeRozan, co było świetnym posunięciem. Ja, Graves (ten rookie of the year), DeRozan, Bosh, Jordan Hill. Całkiem sympatyczna paczka. Przybył też Paul Pierce, super sprawa, kolejny rzucający za trzy (gra za DeRozana, który ma chyba ze 40 skilla za 3). Niestety odszedł Bosh, a za niego przybył Kenyon Martin.

Wygląda to teraz tak: ja (PG), Graves (SG), Pierce (SF), Martin (PF), Hill (C). Na ławce m.in. Mo Williams, Nash, DeRozan, Battier, Matt Barnes, Mozgov, Miller. Żenada, że w ciągu kilku spotkań cały line-up Heat wyemigrował, ale i tak jestem zadowolony. Średnio notuję 32 punkty, 14 asyst i 14 przechwytów, a przy tym ledwie 4,5 TO. Staram się podawać jak najwięcej, bo Graves jest bardzo wysoko w klasyfikacji punktów. Przed przyjściem miał ok. 25 PPG, teraz trochę słabiej, ale to nie moja wina, bo wystawiam mu praktycznie same open looki. No i jeszcze z ławki mi wchodzą Miller i Battier, a więc kolejni specjaliści od trójek. Problem jest tylko taki, że ani Martin, ani Hill nie są jakimiś potworami na tablicach i dużo walk przegrywamy, więc często sam muszę stać w pomalowanym i polować na zbiórkę. No i niezbyt mobilne te kloce, więc praktycznie w każdej akcji w defensywie każę któremuś z nich podwajać krycie, a sam wtedy zostaję na obwodzie z dwoma plackami do przypilnowania i różnie się to kończy.

Jestem w takim momencie gry, że powoli mnie to już zaczyna nudzić. Mógłbym przeskoczyć na wyższy poziom trudności, bo gram chyba na najprostszym, ale to nie zmieni gry jakoś wybitnie - po prostu będzie trudniej. Rozważam rozpoczęcie nowej kariery na centrze (coś jak DH12), ewentualnie stworzenie PF na styl Draymonda Greena.

Najlepsze jest to, że już miesiące w to łupię, bardzo regularnie, a w dalszym ciągu nie mogę podpisać normalnego kontraktu, bo wciąż jestem na tym gównianym po drafcie. No i muszę dokończyć ten sezon, żeby być hall of famerem, mam już 9 zadań zrobionych, a po sezonie dojdzie dziesiąte (lider asyst).

Nie wspominam już nawet o akcjach typu 25 przechwytów w jednym meczu.

A i rozjebało mnie, że Nash wchodzi na ogony na PG, mnie przesuwają na SG i ten debil rzuca mi jakieś idiotyczne alley oopy do których nie mam szans nawet doskoczyć. xD

_________________
Telefonu nie odbieram,
emano kolega,
bo go nie mam.
Wiecie o co biega.


Powrót do góry
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 Czerwca 2009
Posty: 832
Odpowiedz z cytatemOdpowiedz z cytatem
Post Re: NBA 2K12
  Wysłano: Piątek, 6 Listopada 2015, 12:58
Centrem nie polecam, dużo zadań bez piłki robisz, bo generalnie rozgrywajkiem się chociaż pobawić można, a center biega na tych zasłonach jak debil.

Beniu, dawaj jakieś relacje z samolotu, z restauracji, tak jak za dawnych lat :D

_________________
musisz mocno w to wierzyć, że ci się uda
też kiedyś nie wierzyłem, też kiedyś miałem z tego ubaw
prawie zapiął się suwak, w czarnym worku
Problemów miałem więcej niż wyprzedaży w czarnym piątku


Powrót do góry
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 288 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 11, 12, 13, 14, 15  Następna strona



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Mathieu, NAMOR i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB
Forum style by Vjacheslav Trushkin and modified by zin.