Nie rozumiem tych śmichów. Calipari byłby świetnym gościem na stanowisko trenera Cavs, bez względu na to czy James by wrócił czy nie. Niestety jego uczelnia zapłaciła mu też bardzo dużo (52 mln/7 lat) i został. A zarząd Cavaliers ponownie wraca do pana Lue...
Śmichy z mojej strony z pomysłu ładowania się w 10-letnią umowę z jakimkolwiek trenerem. Jeżeli dodamy do tego że ten trener jeszcze niczego nikomu nie udowodnił na poziomie NBA to już mam ostrą bekę. Jeżeli do tego jeszcze dołożymy fakt, że cały ten misterny plan kosztujący 80 mln dolarów ma na celu zwiększenie szans na powrót LeBrona z 0,01% do 0,05% to już płakę. A jak na końcu czytam że FO Cavs w ogóle nie wiedział że propozycja takiego kontraktu została złożona, to może polecieć już tylko klasyczny
Dołączył(a): 21 Kwietnia 2014 Posty: 709 Lokalizacja: long island
Re: NBA 2013/2014
Wysłano: Wtorek, 10 Czerwca 2014, 18:29
No 5 lat to sporo, ale Fish to mądry gość, poza tym ma za plecami Phila, więc krzywda mu się nie stanie. Mało tego, uważam że skoro Kidd dał sobie jakoś radę na Brooklynie, to i Derek sobie poradzi w Big Apple.
Wracając do teraźniejszości, San Antonio wygra dziś mecz chyba nie? W poprzednich finałach, do stanu 3-3, żadna drużyna nie wygrała dwóch meczów z rzędu, więc biorąc pod uwagę, że historia lubi się powtarzać, to teraz też tak może być. Oczywiście to pół żartem, pół serio piszę, ale jednakowoż chciałbym żeby sobie dziś poradzili, bo chyba łatwiej będzie im wygrać w game 3 niż w game 4, any thoughts?
_________________ My guns go BOOM BOOM and yo guns go pow pow
Dołączył(a): 06 Grudnia 2013 Posty: 975 Lokalizacja: inowrocław
Re: NBA 2013/2014
Wysłano: Wtorek, 10 Czerwca 2014, 19:00
Wiadomo, że Knicks już od chuja dziwnych/głupich decyzji podejmowali, ale tym razem to sam Phil odwalił taką głupote. Aż tak wielkie zaufanie ma do swoich byłych graczy? Fisher mądry człowiek, ale mimo wszystko kontrakt na 5 lat to wtopa.
Dołączył(a): 21 Kwietnia 2014 Posty: 709 Lokalizacja: long island
Re: NBA 2013/2014
Wysłano: Wtorek, 10 Czerwca 2014, 19:14
A może to zasłona dymna i Phil nie chciał oficjalnie zostać trenerem NY, jest GM-em, więc trochę lepsza posada niż trener. Bierze zaufanego gościa, ma pewnie jakiś projekt, jak będzie problem z grą to pewnie coś tam Derekowi pomoże. Wiadomo, presja na Knicks jest ogromna, więc wiadomo że to kontrowersyjna i ryzykowna decyzja, ale gdyby to samo się stało w Milwuakee to każdy by był jak: "e, zobaczymy co z tego wyjdzie, poza tym i tak się już nie da grać gorzej". Taka sama sytuacja jest tutaj, z tym że wszyscy napiętnują całą sytuację, bo Knicks, bo NY, bo nigdy nie trenował. Dajmy mu szansę. Gorzej niż do tej pory tam nie będzie, mistrza w następnym sezonie nie zdobędą, ale projekt ciekawy i moim zdaniem to może wypalić.
_________________ My guns go BOOM BOOM and yo guns go pow pow
Nie rozumiem tych śmichów. Calipari byłby świetnym gościem na stanowisko trenera Cavs, bez względu na to czy James by wrócił czy nie. Niestety jego uczelnia zapłaciła mu też bardzo dużo (52 mln/7 lat) i został. A zarząd Cavaliers ponownie wraca do pana Lue...
Śmichy z mojej strony z pomysłu ładowania się w 10-letnią umowę z jakimkolwiek trenerem. Jeżeli dodamy do tego że ten trener jeszcze niczego nikomu nie udowodnił na poziomie NBA to już mam ostrą bekę. Jeżeli do tego jeszcze dołożymy fakt, że cały ten misterny plan kosztujący 80 mln dolarów ma na celu zwiększenie szans na powrót LeBrona z 0,01% do 0,05% to już płakę. A jak na końcu czytam że FO Cavs w ogóle nie wiedział że propozycja takiego kontraktu została złożona, to może polecieć już tylko klasyczny
Umowa miała być 7 letnia, nie 10. Calipari to świetny coach, jeden z tych który nie musi nikomu nic udowadniać, bo już ma wyrobioną markę. To, że nie trenował zespołu w NBA niewiele znaczy, a Cavaliers są drużyną która potrzebowałaby coacha o jego profilu. Zespół złożony głównie z młodych, krnąbrnych graczy, których musi ktoś poustawiać. Oczywiście gadanie, że zatrudnienie tego coacha miało na celu głównie przekonanie Lebrona do powrotu to zapewne dopiski mediów/fanów. Wolałbym wejść w te 7 lat za 60 mln z Caliparim niż oglądać jakiegoś Tyronna Lue na ławce, któremu pewnie Waiters będzie się śmiał w twarz, atmosfera z poziomu zerowego spadnie na dno rowu mariańskiego, a dyscyplina będzie jak w wesołym cyrku z J.R Smithem w roli głównej.
_________________ Ty nadal możesz walczyć z wiatrakami, mnie nie skusisz Poza paroma dawno już straciłem wiarę w ludzi"
"Więc zaczęliśmy od nowa nienawidzić lub żałować, człowiek zawsze znajdzie w życiu jakieś hobby"
Umowa miała być 7 letnia, nie 10. Calipari to świetny coach, jeden z tych który nie musi nikomu nic udowadniać, bo już ma wyrobioną markę. To, że nie trenował zespołu w NBA niewiele znaczy, a Cavaliers są drużyną która potrzebowałaby coacha o jego profilu. Zespół złożony głównie z młodych, krnąbrnych graczy, których musi ktoś poustawiać. Oczywiście gadanie, że zatrudnienie tego coacha miało na celu głównie przekonanie Lebrona do powrotu to zapewne dopiski mediów/fanów. Wolałbym wejść w te 7 lat za 60 mln z Caliparim niż oglądać jakiegoś Tyronna Lue na ławce, któremu pewnie Waiters będzie się śmiał w twarz, atmosfera z poziomu zerowego spadnie na dno rowu mariańskiego, a dyscyplina będzie jak w wesołym cyrku z J.R Smithem w roli głównej.
trenował już zespół w NBA - Nets w latach 1996-99 osiągając bilans 72/112...
W ogóle mogliby się postarać wyciągnąć kogoś ciekawego. Nie wiem czemu, ale ciągnie mnie cały czas w stronę Nate'a McMillana. Swego czasu robił fajne wyniki z Blazers, bardzo solidny trener od dłuższego czasu nie mogący znaleźć roboty. Tymczasem w Cavaliers wybór w tej chwili zawęził się do dwójki Lue - Gentry.
_________________ Ty nadal możesz walczyć z wiatrakami, mnie nie skusisz Poza paroma dawno już straciłem wiarę w ludzi"
"Więc zaczęliśmy od nowa nienawidzić lub żałować, człowiek zawsze znajdzie w życiu jakieś hobby"
Dołączył(a): 06 Grudnia 2012 Posty: 2686 Lokalizacja: Gdańsk
Re: NBA 2013/2014
Wysłano: środa, 11 Czerwca 2014, 04:43
dzisiaj spurs bliscy perfekcji, heat jak memłaki, chamlers w obronie był strasznym durniem, bosh bez wyrazu i zaangażowania, dużo głupich błędów wynikających z ustawienia w obronie, ale generalnie zadecydowała dyspozycja rzutowa spurs, pytanie czy będą w stanie powtórzyć mecz na takim poziomie egzekucji, seria wciąż ma niesamowity klimat i poziom
_________________
Spoiler:
PROBLEM napisał(a):
Jay Z jest dobrym raperem, ale to jego boskie flow jest jak yeti, wszyscy mówią - nikt nie widział.
Frank Ocean napisał(a):
I proszę, nie zaczynaj znowu z Eminemem, wiadome jest, że posiadanie go na tracku w 2013 to strzał w stopę [...]bo jest najgorszy[...]
Borewicz napisał(a):
Nas ma nudne, niezmienne flow w każdym kawałku
Literat napisał(a):
nie powiem żeby maklemor był chujowy ale sokół akurat zamiata go tekstowo
Dołączył(a): 06 Grudnia 2013 Posty: 975 Lokalizacja: inowrocław
Re: NBA 2013/2014
Wysłano: środa, 11 Czerwca 2014, 04:54
Z tak trafiającymi Spurs wygrana Heat graniczyła z cudem. I tak mieli kupe okazji, doszli na 7 pkt i chyba dwie następne trójki przestrzelili. Chalmers kupe gra w tych finałach straszną, czas chyba wyrzucić go z s5. Bosh też średnio zagrał, a Wade dopiero w 4 kwarcie się rozchulał. Wyrazy uznania dla Leonarda za pierwszą kwarte i obrone na James'ie. Nastepny mecz dla Heat, Spurs nie trafią znowu 13/15 w 1 kwarcie, a dla Heat to będzie must win. Piękne te finały. Oby było 7 meczy.
Dołączył(a): 03 Września 2004 Posty: 4086 Lokalizacja: WWA
Re: NBA 2013/2014
Wysłano: środa, 11 Czerwca 2014, 15:47
Dziwne, że BlackTT się jeszcze nie wypowiedział po nocnym meczu.
A mecz to coś niesłychanego. I mam na myśli nie tylko tę genialną pierwszą połowę Spurs, ale i powrót Heat, którzy doszli już na bodaj 7 punktów, by dostać po raz kolejny w zęby. Heat są pod ścianą i muszą wygrać mecz numer cztery. Pewnie wygrają, bo takiej ofensywy Spurs już nie będą w stanie powtórzyć : http://www.youtube.com/watch?v=CU3TAf-GMEE
Czasem mam wrażenie, że LeBron jest zbyt selektywny w swoich rzutach. Ja wiem, że jemu bardziej bliżej do Magica Johnsona niż Jordana stylem gry, ale po tym zrywie 10-0 w 3 kwarcie LeBron moim zdaniem powinien wziąć piłke w swoje ręce i wziąść odpowiedzialność na siebie nawet kosztem forsowania. Znów są ładne statystyki, ładny procent rzutów, ale ewidentnie brakuje mi w jego grze tej 'dzikośći' jaką miał w 6 meczu rok temu jak mu ta opaska spadła.
Dziwne, że BlackTT się jeszcze nie wypowiedział po nocnym meczu.
Dziwne, że mam życie prywatne, nie?
Pierwsza połowa Spurs wyglądała jak mokry sen ich fanów, a nie jak rzeczywistość. Trudno było mi uwierzyć w to co oglądałem, wychodziło im wszystko. Byli genialni.
Chalmers powinien na środku parkietu zrobić sobie harakiri, bo pożytku nie ma z niego żadnego. Dawać Cole'a do pierwszej piątki i reaktywować Douglasa. Heat teraz są must-win, mam nadzieję, że James zagra jak w meczu nr 2, dużo agresywniej atakując obręcz i częściej gracz w post up.
_________________ Ty nadal możesz walczyć z wiatrakami, mnie nie skusisz Poza paroma dawno już straciłem wiarę w ludzi"
"Więc zaczęliśmy od nowa nienawidzić lub żałować, człowiek zawsze znajdzie w życiu jakieś hobby"
Fajna ploteczka że niby BIG 3 obniży kontrakty po to by mogli stworzyć BIG 4 a tym czwartym miałby być Melo. Już widzę te oburzenie całej reszty gdyby to wypaliło, a ja jarałbym się pochodnia
Sixers niech nie spierdolą draftu i lato wspaniałe
Dołączył(a): 07 Października 2008 Posty: 1061 Lokalizacja: Białystok
Re: NBA 2013/2014
Wysłano: Czwartek, 12 Czerwca 2014, 12:56
Brzmi jak czysta abstrakcja, ale wcale bym się nie zdziwił. 'Will see.
Oglądam jeszcze raz G3, plus skróty z poprzednich rund Miami. I co?. Chalmers AKA. mam-na-drugię-imię-sabotaż . Nie mam nic do typa, zawsze grał równo, zawsze w finałach bardzo pomagał drużynie, parę asyst tu, parę przechwytów tam, wjazd pod kosz i dyscyplina w obronie. A tymczasem tegoroczne PO to jakiś koszmar, ostatni mecz w jego wykonaniu wyglądał na typową niemiecką akcję hehe, dziwne że w tłumie kibiców nie znalazł się jakiś snajper. A może jednak? Czy na hali jest jakiś snajper ?